Włoskie wakacje

Włoskie wakacje – film, który nie zwala z nóg, ale pokrzepia serce.

Włoskie wakacje – osobiście sprawdziłam, czy warto „jarać się” tym filmem i oto, co z tego wynikło.

„Ekscentryczny artysta wraz ze swoim synem podróżuje z Londynu do Włoch, aby sprzedać dom odziedziczony po zmarłej żonie.”

To przeczytasz w opisie. I może pomyślisz „to już było” :)

 

Nie sprawi, że przeszłość zniknie, a problemy same się rozwiążą.  Ale czy po to oglądamy filmy?

Czy nie wystarczy czasem po prostu się rozmarzyć? „Włoskie wakacje” pozwala poczuć ten stan wszystkimi zmysłami. Widoki w filmie to uczta dla oczu. Co do muzyki, chwyciła mnie, a musisz wiedzieć, że w tej kwestii jestem wybredna.

No i kuchnia włoska. Ta pojawia się tylko momentami, ale i z humorem.

Moja ulubiona scena to ta z 
 kolacja w domu, w którym trwa remont. Z idealnie dopasowanym utworem Pavarottiego w tle. Biesiadnicy zasiadają na pustych pudłach po farbie, trzymają w dłoniach plastikowe widelce i piją wino z jednorazowych kubków, ale smak… Żeby go poczuć, nie potrzeba idealnie dobranego obrusu :)


Są knajpy z trzema stolikami w środku, w których nikt ci nie poda menu, bo do wyboru są trzy dania, które akurat dziś przygotował kucharz. I do takiego miejsca przychodzisz nie dla wystroju, 
kamiennych ścian i porcelanowych talerzy. Tylko ze względu na smak. I na niesamowitą gościnę. 

Ta scena jest symbolem tego, co we włoskiej kuchni najlepsze. I że pierwsze skrzypce mają pełnić smak i jakość składników. Cała reszta to tylko tło.

Włoskie wakacje kręcono głównie Toskanii w okolicy Montalcino

Włoskie wakacje - może nie znajdziesz tu nic niezwykłego...

…a jednak oczekiwałam, że w czasach, gdy o wyjazdach można pomarzyć, ten film zabierze w podróż. I tak się stało!

Podróż to szybka, bo półtoragodzinna. Ciężko się przestawić, bo nawet lot do Włoch trwa dłużej. A tu jedziemy
 starym busem. Klimatyczna to podróż! I naprawdę fajnie móc choć w ten sposób być w drodze.

Po przyjeździe do Toskanii nie jest sielankowo? No cóż. Pewnie już znasz ten motyw. Ale tu pojawia się mądra myśl.

Zabieramy w podróż tylko to, co mamy w sobie.

Więc jeśli bohaterowie zabierają ze sobą bagaż nigdy niewypowiedzianego bólu, to trudno się dziwić, że i na miejscu będzie im ciążył.

Wszystko już było, zwłaszcza w filmach i książkach o Toskanii, Tak już jest, że dominuje tu motyw remontu willi i smak muśniętych słońcem pomidorów.

Ale film Włoskie wakacje pokazuje, że… 

szczęście nie polega na tym, gdzie żyjesz, tylko co robisz z tym, co cię spotkało

Jeśli od tego uciekasz, nie zaznasz spokoju. Niezależnie od tego, czy to będzie centrum Rzymu, malownicze wzgórza Toskanii czy Twój własny pokój. 

Włoskie wakacje

Włoskie wakacje - nie da się zacząć wszystkiego od nowa.

I wspaniałe jest to, że w dialogach znajdziesz na to potwierdzenie.

Ona:Po tym wydarzeniu przyjechałam do Toskanii. I tutaj zaczęłam od nowa.
On:Tylko, że tak naprawdę nie da się zacząć wszystkiego od nowa.
Ona: Prawda. Nie da się.

I jak Frances w filmie “Pod słońcem Toskanii” zostawia za sobą przeszłość i to jej wystarcza. Tak Robert wraz z synem tak nie potrafią, dopóki nie uporają się z przeszłością.

Włoskie wakacje to męska odpowiedź na powyższy film. Choć, a jakże, i tu trzeba wyremontować dom. Na planie pojawia się aktorka Lindsay Duncan, która w “Pod słońcem…” grała niezależną Katherine, a we “Włoskich wakacjach” gra Kate, agentkę nieruchomości. Taka przyjemna i całkiem zgrabna „klamra filmowa”

włoskie wakacje, włoskie wakacje film

Włoskie wakacje - komedia czy dramat?

Ani to komedia, choć bywa zabawnie. Ani dramat, choć przeżycia bohaterów łączą się z życiem prywatnym aktorów. Już tłumaczę.

W filmie „Włoskie wakacje” gra Liam Neeson i jego syn
Micheál Richardson. Obaj 11 lat temu stracili żonę i mamę. 

Dlaczego to właśnie Liam Neeson, znany z filmów sensacyjnych, wziął udział w tej produkcji? Myślę, że właśnie z tego względu. Mimo że jego syn nie wykazuje tu szczególnego talentu aktorskiego, to scenariusz jest wprost stworzony dla tej dwójki.

Największa wada tego filmu?

Wątek romantyczny, który na moje nie był ani trochę romantyczny, ani też potrzebny, ale domyślam się, że malownicze wzgórza Toskanii kojarzą się z romansem, więc jakiś epizod musiał być.

Mnie on głównie rozbawił. Może dlatego, że nie wierzę w tak liczne „zbiegi okoliczności”.

Najbardziej romantyczny był dla mnie dialog ojca i syna na temat aplikacji randkowych:

Liczy się prawdopodobieństwo, nie przypadek. Tu decydują algorytmy. Dzięki temu jest mniejsza szansa na rozwód.

Ale przecież zawody są nieuniknione! Wszystko zależy od tego, co z tym zrobisz. I to jest właśnie romans. 

Gdzie obejrzeć Włoskie Wakacje?

  • na VOD – link
  • na Moje E-kino – link
 
Film wszedł do polskich kin dopiero 7 sierpnia 2020 r. 
Stąd na razie pojawia się tylko w serwisach płatnych, ale to jest zrozumiałe. Na szczęście dostęp do filmu kosztuje znacznie mniej niż bilet do kina (wrażenia inne, ale cóż). 

Podsumowując, warto obejrzeć czy nie warto?

Może to prawda, że wszystko już było. Ale to film nie dla tych, którzy w kinie szukają olśnień i chcą z wrażenia spaść z fotela. To film, który ogrzewa serca i niesie jakieś pokrzepienie dla wszystkich, którzy tęsknią za Italią.

Włoskie wakacje polecam każdemu
, jeśli chcesz wyruszyć we włoską podróż. Najpierw w swoim wnętrzu, a potem na żywo. Podróż, która jest nie tylko przemieszczaniem się w przestrzeni, ale która pozwali na podróż wgłąb siebie.

Film tego za Ciebie nie zrobi. Ale na pewno przeniesie Cię we włoskie miejsca. I choć nie uwolni od trosk, to przez chwilę pozwoli poczuć się beztrosko

Jeśli masz ochotę obejrzeć inne filmy o Włoszech, zajrzyj tutaj.