włoska rodzina

Kto tu w końcu rządzi…?

Włoska rodzina jest jak organizm. Podstawa to głowa. Ta na czymś się opiera, stąd jedna teoria śmiało ogłosiła głową mężczyznę, ale szyją jego partnerkę. To, czego byłam świadkiem zakrawało o jeszcze trzecią odmianę. A jaki to ma związek z włoską mafią? 


Zdarzyło mi się pewnego razu, że ujrzałam zjawisko połączenia obu tych funkcji w jedno. I nie był to ani ojciec włoskiego rodu… ani jego żona. To była włoska babcia. Tajemnicza właścicielka włoskiego interesu.
.
Często głowa rodziny, w większości przypadków dziadek, prowadzi interes rodzinny, zrzeszający resztę familii. Pierworodny zobowiązany jest do przejęcia firmy. Bywa, że wybór dziadka padnie nie na syna (bo go nie ma, albo ten się nie nadaje) ale na wnuka. Bywa również, że firmę przejmuje ojciec z synem (a raczej syn z wnukiem) i o losach firmy decydują wspólnie. Guadagnino, reżyser filmu Jestem miłością pokazał co nie co, jak to działa w praktyce.
.
Ołówek XXI wieku

Pewnego razu w Capui… na południu Italii, w okolicy Neapolu. Trzygwiazdkowy hotel, do którego zmierzałam, bywa miejscem w zupełności komfortowym dla przeciętnego turysty. Zmęczona byłam, hotelowymi warunkami nie gardziłam, wierząc naiwnie, że jak wszystko co pod dachem, przypadnie mi do gustu. Jakież było moje zaskoczenie, mimo żem oswojona z wszechogarniającym postępem ;-) W recepcji hotelu siedziała sobie zgarbiona włoska babinka z krwi i kości. Przed którą to prezentowało się… minimalistyczne wyposażenie lady hotelowej. Niewielki zeszyt otwarty na jakieś pożółkłej stronie. Aaa… i ołówek! Nasza seniorka w jesieni życia pilnie coś tam w zeszyciku skrobała tym ołówkiem właśnie. Żadne przestępstwo można powiedzieć. Jednak był pewien szczegół, który na tym obrazku kompletnie mi nie pasował. Którego NIE BYŁO. W jednej chwili zrozumiałam, czemu nocleg w tym dziwnym miejscu musiałam zaklepać na słowo, przez telefon. Telefon był na kabel, rzecz jasna. Komputera ani śladu. Nawet kalkulatory pochowane. A przecież to nie polska komuna. To włoski hotel XXI wieku ;-)
.
Na moje, niezbyt skomplikowane pytanie (lepiej mi szło w gestykulacji) nestorka hotelowego rodu (jak się później okazało) poczęła przekartkowywać ów mocno już nadużyty zeszyt i obojętnym głosem, nie obdarzając mnie ni nawet spojrzeniem (o uśmiechu zapomnij), udzieliła zdawkowej (i ledwie słyszalnej) odpowiedzi.
.
Nie skomentowawszy tego faktu (znów zabrakło mi włoskich słów), zabrałam swój bagaż i wdrapałam się na któreś tam piętro hotelu rodem z postkomunistycznego blokowiska. Rzuciwszy okiem na pokój, o dziwo z łazienką, moja szczęka opadła niżej jeszcze niż w recepcji. Po chwili poturlała się głośno pod same (skrzypiąco – niedomykające się) drzwi mojego apartamentu.

O tempora, o mores! Zachciało się mi luksusu! Na campingu pewnie miałabym się lepiej. Za 1/3 tej ceny. Niezrażona zbytnio, zbieram szczękę z podłogi, schodzę na kolację. Zaraz po uczcie, zaskakująco – jak na powyższe okoliczności ? obfitej i smacznej, porywam się na małe dochodzenie, dopadam jednego z kelnerów i… wiem już wszystko.
.
Sędziwa recepcjonistka to nikt inny jak babcia włoskiego klanu. Czujna bywa i zawsze na posterunku! A hotel to interes rodzinny, którym owa włoska szyja dowodzi. Choć w tym przypadku mielibyśmy chyba do czynienia z mutacją głowo-szyi w jednym. Ciekawiło mnie jeszcze, jak to jest mieć taką przesympatyczną teściową i czy swojego zięcia uhonorowała posadą na zmywaku…? Tego już lepiej nie dociekałam.
.
Zastaw się a odstaw się

…tego tam nie znali. NIEzbyt entuzjastyczny stosunek do klienta oraz NAzbyt silne przywiązanie do (baaardzo starej) tradycji dało się odczuć zarówno w pokojowych wnętrzach (zardzewiałe wanny i skrzypiące, zarwane łóżka) jak i podczas najmniej wyrafinowanego śniadania, jakie kiedykolwiek widziałam.
.

włoska rodzina

Bo zjeść takowe i przeżyć na tym poranek bywa ciężko. Nie żebym była wybredna, czy nie znała włoskich śniadań. Liczyłam li tylko na mleko do kawy. Już nie mówię, żeby rogalik położyć na talerzu. Nawet też nie wymagam z dzisiejszą datą. Niech to po prostu nie będzie zafoliowana pseudożywność, naszpikowana chemią, z terminem przydatności na 2 lata wprzód!
.
Babcia Chrzestna

Cóż… oszczędność przede wszystkim i przedwiekowe przekonanie, że klient i tak wróci, bo musi. W obliczu faktu, że w mieście stoi hotel przy hotelu, zszokowała mnie rynkowa pozycja Włoskiej Babci! Podpytuję obsługę, co z cenami, czemu tak drogo za taki nie-standard? O co tu chodzi i gdzie te komputery? Nie żeby mi tam na klimatyzacji zależało (ale zależało!), ale chociaż tego maila odebrać w recepcji mogliby! Może jednak ja za wiele wymagam
.
Wyniki mojego podstępnego śledztwa w tym przecudownym miasteczku zakrawały o jakąś aferę. Mianowicie na przykład takiej, że owe *** zostały przyznane naszemu zabytkowi gdzieś w latach 50′ ubiegłego wieku, zręcznie przetrwawszy do wieku obecnego dzięki – albo raczej przez – rozległe (a jesteśmy na południu Włoch, blisko Neapolu) znajomości. W tym miejscu niewiele więcej mogę zdradzić, a nuż jakiś członek Camorry* mnie namierzy i zaginę w nieznanych okolicznościach, nic już więcej nie napisawszy… (tam, gdzie przepadnę, może brakować zasięgu).
.
W moim życiu nic się jednak nie dzieje bez wyraźnego powodu. Niesztampowej Recepcjonistce zawdzięczam nadzwyczaj udaną sierpniową noc. Hotelowe warunki wywiały mnie na nocną miejscową potańcówkę (jakkolwiek to brzmi). Na głównym rynku bawili się chyba wszyscy mieszkańcy miasta… W kategorii wiekowej od niemowlaków do staruszków z (przynajmniej) stuleciem na karku. Profesjonalny wodzirej w wydaniu włoskim plus na żywo grająca kapela na podeście.
.
impreza taneczna capua

Wszyscy tańczyli, nie omieszkałam dołączyć. Wychwalając niebiosa za to, że (jak to często u mnie bywa) poszło nie po mojej myśli. I że wyczerpującym dniu żadne luksusy hotelowe nie były w stanie zatrzymać mnie w pokoju. W końcu, komu by się tam chciało wylegiwać na zarwanym łóżku. Z takimi atrakcjami wokół?
.

*założona w wieku XIX w Neapolu tajna organizacja przestępcza. Działa do dziś, mając wpływy także w innych prowincjach Italii, a nawet w Ameryce Płd. oraz USA. W każdym razie w Neapolu działa nadal.


Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie :)

* Zostaw komentarz, dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.

* Polub mój fanpage na Facebooku i bądź na bieżąco lub zapisz się do newslettera

* Jeśli uważasz, że ten tekst może się komuś przydać, poślij go dalej.