Wenecja – gdzie się zatrzymać, jeść i spacerować, by poznać prawdziwe oblicze wyspy.

Wenecja bez tłumów, z klimatycznymi zaułkami i doświadczeniem zwyczajnego życia w cieniu spektakularnych miejsc – jeśli wydaje Ci się, że z tym marzeniem jest zbyt wiele zachodu i że lepiej odłożyć je na “kiedyś”, to coś dla Ciebie.

Wiesz, że Wenecja znajduje się w czołówce najpopularniejszych miast świata?  Przed pandemią na tę niewielką wyspę przyjeżdżało aż 50 tys. turystów dziennie. Każdego roku odwiedzało ją 25-30 mln ludzi.

Wśród nich najwięcej jest jednak turystów jednodniowych, a nawet i takich trzygodzinnych.

90% z nich nigdy nie odwiedziło takich dzielnic, jak Castello, Cannaregio czy Dorsoduro.

Ci ludzie ani razu nie zostali w Wenecji na noc i nie mają pojęcia, co tracili, rezygnując z szansy podziwiania wschodu słońca na pustym placu Św. Marka. W ich oczach jawi się jako najbardziej zatłoczone miejsce na ziemi.

Ci sami ludzie powiedzą Ci, że “byli w Wenecji i nie ma tam po co wracać, bo drogo i dużo ludzi”.

To dlatego postanowiłam stworzyć tę praktyczną relację, byś tak ja ja, mógł podróżować po Wenecji nieznanymi szlakami i poczuć się w tym mieście, jak w domu. W takim prawdziwie weneckim domu.

W którym nie pożałujesz ani jednego euro, bo zrozumiesz, że to inwestycja. W zamian dostajesz ogromne bogactwo. Nie rzeczy! Ale fascynującej historii, niezwykłej atmosfery i budujących relacji z lokalnymi mieszkańcami.

Spotkasz na swojej drodze dumnych wenecjan, którzy do dziś nie czują się Włochami, ale potomkami dawnej republiki. Trudno im się dziwić. W końcu państwo włoskie istnieje dopiero od 160 lat, a Republika Wenecja panowała przez, bagatela, dziesięć wieków.

Ale przy tym wenecjanie są bardzo ludzcy, zwyczajni, pomocni, choć rzadko robią pierwszy krok. My mieliśmy szczęście spotkać na szlaku i znudzonych gondolierów, obojętnych kelnerów, ale i całe mnóstwo serdecznych osobowości. Bez nich ten wyjazd nie byłby tak genialny, to pewne!

A może byłeś już w Wenecji? Jeśli chciałbyś uzupełnić mój tekst o własne przemyślenia czy porady, możesz to zrobić w komentarzach (lub napisać do mnie osobiście). W końcu, co dwie podróżujące głowy, to nie jedna :)

Jeśli taką podróż właśnie planujesz, marzy Ci się ona w przyszłości a lubisz też czasem podróżować bez wychodzenia z domu, to post właśnie dla Ciebie. Zarówno jeśli stawiasz na Wenecję smakowaną po kawałku, jak i taką, którą chce się chłonąć w całości.

Wenecja, Wenecja gdzie zjeść, Wenecja poza szlakiem, co robić w Wenecji, Wenecja co zobaczyć, Wenecja gdzie spać

Jest i nie jest jednocześnie. Jeśli wpadniesz w sidła szlaków typowo turystycznych, to możesz szybko się przekonać, że Wenecja to studnia bez dna.

Ale gdy na spokojnie przeanalizujesz, na czym Ci zależy, a co spokojnie możesz sobie odpuścić lub znaleźć bardziej ekonomiczny środek, żeby to spełnić – wyjedziesz z poczuciem, że warto było i wydałbyś te pieniądze jeszcze raz.

Do Wenecji nie jedzie się zaoszczędzić. Ale znając różne haczyki i zyskując świadomość wyboru, uchronisz się przed wyrzucaniem pieniędzy w błoto.

Taki cel ma ten wpis i o tych haczykach chcę Ci opowiedzieć, gdzieś pomiędzy klimatycznymi uliczkami, polecanymi miejscami i praktycznymi poradami, którymi na co dzień dzielę się na Instagramie. A dziś postanowiłam zebrać je w całość :)

Wenecja - co warto zobaczyć?

Nie będę opowiadać Ci w tym artykule o wszystkich miejscach w Wenecji, które warto zobaczyć (znajdziesz je w tym wpisie i w tym). Wspomnę tylko o niektórych, o tych spoza szlaku albo o tych popularnych, które warto zobaczyć w innej perspektywy.

Między ciekawostkami i praktycznymi namiarami, chcę się z Tobą podzielić przeżyciami, jak można i dlaczego warto, pożyć trochę po wenecku. I jak to robić choć w części po powrocie. Zamiast żyć w wiecznej tęsknocie od podróży do podróży.

Wenecja, Wenecja Plac Św. Marka, Bazylika Św. Marka, Wenecja co zobaczyć, co robić w Wenecji,

Wenecja poza szlakiem, co robić w Wenecji, Wenecja Castello, obrzeża Wenecji, życie w Wenecji, jak się żyje w Wenecji

Co i gdzie warto zjeść w Wenecji?

Jeśli na myśl o podróży do Wenecji, cieknie Ci ślinka to znaczy, że…

…czas na jedzenie!

Chcę podkreślić, że to moje polecenia tylko i wyłącznie z ostatniego pobytu w Wenecji. Nie umieszczam tu knajp i miejscówek, które odwiedzałam wcześniej. Chcę, żeby ta relacja była aktualna najbardziej jak to możliwe. A ty, jeśli zechcesz z niej skorzystać, możesz mieć pewność, że znajdziesz tu takie warunki, o których czytasz, a nie takie, jakie panowały dawno temu :)


Po więcej aktualnych poleceń sprawdzonych miejsc, zapraszam Cię do grupy Prawdziwe Włochy – praktycy i entuzjaści włoskich podróży. Znajdziesz tu wszystko, co może Cię zainteresować przed podróżą.

cicchetti, jedzenie w Wenecji, Wenecja jedzenie, co zjeść w Wenecji, przysmaki Wenecji, Wenecja lokalne smaki, włoska mortadela

* Wenecja słynie z baccalà – czyli dorsza, na różne sposoby! Najlepsze cicchetti (przystawki, przekąski) jadłam z puree z dorsza z oliwą, solą i pieprzem. Przesmaczne! Dostaniesz je w weneckich barach, zwanych “bacari”.

Warto spróbować też wersji cicchetti con mortadela, tartufo e pistacchi (z pistacjami, truflą i mortadelą – we Włoszech to wędlina wysokiej klasy). Lokal tego pana – L’ B
acaro dei Bischeri  też polecam. To tylko kilka kroków za Ponte Rialto. Zauważ koszulkę polskiego piłkarza w tle – Bartłomiej Drągowski to bramkarz włoskiego klubu ACF Fiorentina :) 

cicchetti, jedzenie w Wenecji, Wenecja jedzenie, co zjeść w Wenecji, przysmaki Wenecji, Wenecja lokalne smaki, włoska mortadela

* Wenecja słynie też z risotto, najlepiej z owocami morza.

* Można tu dostać również arancini, ryżowy przysmak z południa , ale nie w wersji z mięsem , ani serem, ani groszkiem, a własnie po wenecku – z krewetkami, rybami itp.

mieszkanie w Wenecji, noclegi w Wenecji, gdzie spać w Wenecji, Wenecja gdzie spać, Wenecja noclegi

* A także carpaccio, które w oryginalnej wersji zostało wynalezione właśnie w Wenecji. Tutaj carpaccio wołowe z serem grana padano , rukolą, oliwa i sokiem z cytryny.

Obecnie carpaccio nazywa się także wersja wege – z pokrojonymi cieniutko plasterkami różnych produktów (np. z buraka – carpaccio di barbabietola). 

* I taka kulinarna ciekawostka – spaghetti nero di sepia, czyli spaghetti przyprawione atramentem z mątwy . Z tym daniem jest jak z czosnkiem, albo jedzą wszyscy przy stole albo lepiej uważać przy otwieraniu ust (barwi!).

wenecja gdzie zjeść, wenecja lokalne jedzenie

* Sarde in Saor (sardynki z cebulą, octem winnym z dodatkiem rodzynek, orzeszków piniowych i białego wina), nervetti czy spienza (śledziona cielęca, pokrojona i doprawiona oliwą, octem, solą i pieprzem) – mówi się, że kto choć raz nie spróbuje jednej z tych potraw, nie był w Wenecji :)

Wenecja - gdzie zjeść? Miejsca sprawdzone osobiście

*Luna Sentada – jedna z bardziej klimatycznych miejscówek w głębi uliczek. Z dala od szlaku. Mijaliśmy to miejsce kilka razy dziennie, każdego wieczoru była pełna ludzi. Na romanytczną kolację polecam w ciemno.

*Taverna San Lio – tu warto się wybrać, żeby posmakować prawdziwej kuchni weneckiej w fantastycznej oprawie. W gąszczu trattorii, osterii, restauracji, tu i nakarmią wyśmienicie z najlepszej jakości składników.

*Rizzo – świat tramezzini (świeże trójątne kanapki z nadzieniem), popularna przekąska w ciągu dnia, jeśli cicchetti Ci nie podejdą. W Rizzo w dobrej cenie, średnio o połowę mniej niż na głównych szlakach.

*Pizzeria Cip Ciap – Wenecja to wcale nie pizza i pasta, a risotto, owoce morza, ryby… Ale mijaliśmy sporo osób, które stąd wynosiły pizzę na wynos. Albo 10 pizz, bo mecz za chwilę (to był czas rozgrywek ME).

Ale najlepsza kulinarna Wenecja to ta, którą znajdziesz w zwykłych barach, zwanych bacari. Polecam wycieczkę śladami weneckich przekąsek i win na kieliszki (zwanych ombra), koniecznie zaczynając od:

*Cicchetteria Venexiana Da Luca e Fred (w dzielnicy Cannaregio) – nie wiem, ile lat istnieje to miejsce, ale nigdzie nie ma takiego wyboru cicchetti, jak tutaj. Tu za niewiele, dostajesz tak wiele :) Tradycyjne potrawy weneckie, jak Sarde in Saor, nervetti czy spienza  – porcja kosztuje 7 €, a pojedyncze cicchetti, jak panierowana mozzarella, oliwki czy arancini z owocami morza 1,5 – 2,5 €.

_______________
Na zdjęciu od lewej Trattoria da Johny (obok naszego mieszkania) i Luna Sentada

gdzie zjeść w Wenecji, Wenecja gdzie zjeść, Wenecja co warto spróbować, jedzenie w Wenecji, smaki Wenecji,

Czy w Wenecji można pić wodę z kranu?

TAK – pod tym kątem Wenecja jest łaskawa :)  I to jest jeden z haczyków, które warto znać. Bo kto tego nie wie, wyda fortunę na wodę butelkowaną. A kto wie, przed wyjściem z noclegu, napełni buteleczki wodą pitną prosto z kranu :)

Co ciekawe, jeśli skończy Ci się woda na trasie i z uśmiechem zwrócisz się do właściciela baru czy gelaterii, w której robisz zakupy, o uzupełnienie wody – nie sądzę, żeby ktoś Ci odmówił :)

To nie tylko bardziej ekonomiczne, ale i ekologiczne rozwiązanie. Półlitrowa plastikowa butelka z wodą na szlaku turystycznym, to koszt 1-2 €. O wiele lepiej za zaoszczędzone euro kupić kawę w porcelanowej filiżance lub ulubiony smak gelato

Wenecja - gdzie robić zakupy?

* Sklep w winem na litry na ulicy Garibaldi, o który dostałam dziesiątki pytań w czasie podróży. Znajdziesz go lewej stronie, idąc w kierunku portu, niepozorny sklepik, kompletnie nie opisany, więc trochę jakby incognito (traficie po numerze 1133).

sklep z winem

W środku takie cuda! Wino kosztuje 2,60 € za litr i to jest tzw. Vino di Casa, wino domowe, które podaje się do kolacji w normalnym włoskim domu, bez oznaczeń i certyfikatów, na co dzień w zupełności wystarcza. 

sklep w winem

Na Via Garibaldi są też targowiska na łodziach, ogromny wybór warzyw i owoców. 

La Bottega del Tartufo – oprócz ryb nie przepadam za morskimi klimatami na talerzu, za to uwielbiam smak trufli. W centrum Wenecji znajduje się taki uroczy sklepik z truflowymi produktami z Umbrii. Ceny kosmiczne, ale trufle tak mają – zwłaszcza na głównym turystycznym szlaku. Niemniej, dla fascynatów tego smaku, warto zajrzeć (są aż trzy lokalizacje na wyspie).

Sklep Nano – znajdziesz po charakterystycznej fontannie z płynnej czekolady w witrynie. Dla dzieci frajda, a wewnątrz raj i degustacja wszystkiego, co możliwe. A to wiąże się oczywiście z tym, że jak Cię ktoś poczęstuje trzy razy, to już głupio wyjść ze sklepu bez zakupów.

Zależało mi, by moje dzieci, które do Wenecji świadomie podróżowały po raz pierwszy, miały z mieszkańcami Wenecji jak najlepsze skojarzenia. A oni zafundowali nam ciepłe przyjęcie, zwłaszcza Włoszka, która studiowała w Poznaniu i pełen entuzjazmu Włoch przy kasie, który zachwycał się imionami dzieci – ujęli mnie swoją szczerością i gdyby nie to, że mieliśmy jeszcze spory kawałek do przejścia, wykupiłabym połowę sklepu :)

cicchetti, jedzenie w Wenecji, Wenecja jedzenie, co zjeść w Wenecji, co kupić w Wenecji

Więc jeśli znajdziesz się w podobnej sytuacji, koniecznie kup pesto pistacjowe (10 €) – najlepsze, bo z pistacji z Bronte z Sycylii. Już jedna łyżeczka dodana do porcji sosu – daje zupełnie nowe, kremowe doznanie.

I nie miej żadnych wyrzutów sumienia, jeśli pesto zniknie zanim dowieziesz je do Polski. Wspomnienie tej rozkoszy zostanie z Tobą na długo dłużej niż trwa opróżnienie zawartości słoiczka ;)

Na większe zakupy warto pójść do:

Zapytałam kiedyś o drogę do najbliższego Coopa dwóch wenecjan z  baru pod naszym domem. 

“Musisz iść prosto, mostek w prawo, znów prosto, potem w prawo, potem przechodzisz przez campo, za placem w lewo, potem mostkiem…

– Ile to minut spaceru? – trochę się stresuję, że zaraz wszystko zamkną.

– No… pięć minut. Jak dla nas – zaśmiali się soczyście.

Szłam minut piętnaście. Coopa nie znalazłam :)) 

Dlatego polecę dwa sklepy, z których korzystaliśmy przy większych zakupach, wraz z lokalizacją, Żebyś szedł minut pięć, a nie piętnaście, jak ja :)

* InCoop z “pokojami przechodnymi” – adres: Castello 6081 (lokalizacja na mapie), czynny w godzinach: 8:30-20:30

– który powstał z połączenia kilku pokoi (naliczyliśmy ok. 6). Zakupy są dość osobliwe, bo sklep wydaje się nie mieć końca. Przechodzi się z pokoju do pokoju, coraz bardziej w głąb. Ciekawe, zwłaszcza jak ma się więcej czasu, by szukać w tych pokojach upatrzonych produktów. 


* InCoop Venezia Mondo Novo – to już klasyczny duży sklep, który często mijaliśmy na trasie – adres: Castello 5811, na rogu Calle del Mondo Novo i Salizada San Lio
(lokalizacja na mapie)

Początkowo szukaliśmy Coopa w Google Maps, ale te namiary niejednokrotnie nas zawiodły. Niektóre sklepy z mapy już nie istniały. Nie sugeruj się też podanymi odległościami.

Amaretti morbidi to może nie wenecki przysmak, ale moim zdaniem jedne z najgenialniejszych ciastek – nie tylko we Włoszech. Jeśli czytujesz Primo od dłuższego czasu, wiesz już, jak trudno znaleźć te ciastka z naprawdę dobrym oryginalnym składem.

To dlatego zaczęłam piec je samodzielnie (sprawdź: Przepis na ciastka amaretti), bo nawet we Włoszech nie łatwo trafić na te najlepsze.

A w Coopie trafiliśmy :) Skład super, zamiast mąki zmielone migdały i co najważniejsze, gorzkie pestki moreli – podstawa ciasteczek amaretti. Są idealne do kawy!

Najlepsze lody w Wenecji i miejsce, które odradzam

Uparłam się, żeby wyczaić lody tak dobre, jak te w Padwie (relacja z Padwy pojawi się niebawem). Zawsze testuję lodziarnie na smak pistacjowy. Wypytałam więc miejscowych dziadków, gdzie wg ich opinii są najlepsze, a oni pokierowali nas aż do portu. Po drodze mijaliśmy ze trzy inne lodziarnie i nikomu poza mną nie chciało się dreptać taki kawał w pełnym słońcu. Narzekali, że hej!

Ale dotarliśmy :) Spróbowaliśmy. Pistacjowe lody sztos. I jeszcze jeden smak powalił nas na kolana – limone e basilico (cytryna z bazylią). Najlepsze i najbardziej orzeźwiające lody tej podróży.

A to wszystko w niepozornej  gelaterii Il Pinguino. Poznasz, oczywiście, po pingwinie :)

Wenecja gdzie na lody, lody w Wenecji, Wenecja najlepsze lody, najlepsze lody w Wenecji, Wenecja gelateria, najlepsze lody we Włoszech

Odwiedziliśmy jeszcze kilka lodziarni, były poprawne, ale nie powaliły nas na kolana.

Jeszcze słowo o Gelaterii Artisan, wstąpiliśmy do niej, bo dzieci bardzo chciały posmakować lodów, które zabijają covida :) Ale pistacja była tu pastelowo zielona i przesłodzona. Za to jak ktoś kocha lody podawane w bułce na sposób sycylijski, to tutaj jest taka możliwość. Nie próbowałam, czy warto, wolę te klimaty na Sycylii :)

lody najlepsze na covid

Jak samodzielnie sprawdzić jakość lodów? Test na pistację.

Zawsze będę to powtarzać. Pistacjowy smak nie może być soczyście zielony. Tylko brudno zgniło zielony. Po tym smaku, i po bananowym (w kolorze brudno-blado-żóltym) poznać można dobrą gelaterię.

Takie lody zamiast na widoku, często są schowane w metalowych pojemnikach z przykrywką. Wtedy klienci nie sugerują się wyglądem.

Wenecja - gdzie iść na aperitivo?

Choć aperol spritz i tutaj jest popularny, to jednak jeśli mowa o lokalnych smakach to właśnie  stąd pochodzi – Bellini. W praktyce jednak w każdym lokalu dostaniecie Spritza, a nie w każdym Bellini.

Ceny Spritza zaczynają się od 3 €. Im bliżej turystycznych miejsc tym ceny sięgają nawet 4-5 €.

Warto wybrać się na place, gdzie na co dzień spotykają się mieszkańcy i gdzie toczy się wieczorne życie, gdy większość turystów albo opuściła wyspę, albo siedzi przy stolikach przy Ponte Rialto, płacąc za tę możliwość słoną cenę, niekoniecznie dostając wyższą jakość.

*Campo S. Maria Formosa – duży plac, gdzie popołudniami siedzą wenecjanie, oglądają mecze, spotykają się na aperitivo, na pogaduchy, przystają z wózkami, dzieci biegają wokół.

A jeśli zapuścisz się na wieczorny spacer aż do Ponte Rialto – to gdy przejdziesz przez most, kilka uliczek dalej znajdziesz:

*Campo Cesare Battisti Gia della Bella Vienna (lokalizacja w linku). Za dnia znajdziesz tu stoiska, stragany, a wieczorami, zwłaszcza w piątkowy i sobotni wieczór, miejsce do spotkań. 

Tuż za nim znajduje się:

*Campo Erberia – klimatyczna miejscówka zaraz przy Canale Grande, a jednak z dala od głównego szlaku. Tu można posiedzieć, zamówić Spritza i nagadać za wszystkie czasy przy okazji ciesząc się wenecką atmosferą.

Wenecja aperitivo, Wenecja gdzie na wieczór, Wenecja gdzie na aperitivo

Wenecja - gdzie się zatrzymać? Mieszkanie zamiast hotelu.

Nocleg załatwiałam samodzielnie, jako że to był prywatny rodzinny wyjazd. Rezerwowałam wszystko pod nasze gusta, upodobania i pragnienia.

Lubię sprawdzać, szukać, planować, żeby mieć poczucie dobrze wydanych pieniędzy za coś, co jest tego warte. Szukam perełek – czasem za takie miejsca jestem gotowa zapłacić więcej, bo nocleg to nie tylko miejsce, gdzie wpadam na noc, ale również miejsce, gdzie chcę zregenerować siły po intensywnym dniu, przyrządzić sobie posiłek z lokalnych produktów z targu, pożyć jak miejscowi i lokalnymi mieszkańcami się otaczać.

W hostelu tego nie ma, w hotelach także, ale w wynajętym mieszkaniu już tak.

Lubię spać w miejscach, które odzwierciedlają charakter miasta. Jak Mare w Bari Vecchia, trullo w Locorotondo czy takie weneckie mieszkanie na wyspie. I to wszystko w tej samej cenie, co beznamiętny, niczym się nie wyróżniający hotel, z którego do centrum idzie się trzy razy dłużej.

Mieszkając blisko centrum, ale w nie-turystycznym, zacisznym miejscu, wciąż jesteśmy w środku wydarzeń. Kiedy chcę, wracam do swojego zakątka, jestem sobą, odpoczywam, regeneruję się po swojemu.

Cały czas mam jednak to cudne uczucie, że wystarczy zejść na dół, wyjść na zewnątrz i już się dzieje.

Szału dla turystów tu nie ma, ale jest samo życie. Sklepiki, w których można się zaopatrzyć w podstawowe rzeczy za ceny jak dla mieszkańców. Bar, w którym zawsze siedzą i rozmawiają sąsiedzi. Za zakrętem trattoria, gdzie życie się toczy zawsze w środku dnia i bezsprzecznie każdego wieczora.

Mamy cudnych sąsiadów, co prawda kawki razem przez okno nie pijemy, ale zawsze można się uśmiechnąć do gościa z naprzeciwka i posłuchać, jaką muzyką raczy całą kamienicę w sobotni poranek.

Na naszej uliczce mamy wszystko. Piekarnię, warzywa i owoce, cicchetti, aperol na wieczór, osterię na kolację, sklepiki z ubraniami i butami (ceny dla wenecjan), trzy bary tylko z kawą, a uliczkę dalej placyk i klub, gdzie gromadzą się młodzi (Laboratorio Occupato Morion) Ale właściwie na spotkania umawia się tam każdy, kto ma ochotę się rozerwać, i starsi, i młodsi. 

Kilka, kilkanaście minut spaceru urokliwymi calli, weneckimi uliczkami – i jestem na najpiękniejszym placu świata. Za darmo dostaję klimat, genialną muzykę, możliwość oddychania atmosferą dawnej republiki.

Okna wychodzą na cztery strony świata. W Wenecji to ewenement. Mamy takich okien aż… piętnaście.

Mieszkanie ma nowoczesne wyposażenie, ale wenecki wystrój. Okna wychodzą na wewnętrzne prywatne podwórka (i spoko sąsiadów). Zdecydowanie ciszej tu niż w pokojach z oknami od ulicy. Na szczęście tam (jak i wszędzie) są okiennice, które nie przepuszczają ani słońca, ani hałasu. 

Do wyboru mieliśmy kilka sypialni, w tym z oknami od strony wewnętrznych podwórek i od ulicy. Okna od ulicy to fantastyczna sprawa z rana lub w czasie odpoczynku za dnia i genialna możliwość obserwowania jak żyje ulica.

Ale w nocy hałasują tu mewy (głośne są!) i pojawiają się komary. Zrobiliśmy błąd i jednej nocy otworzyliśmy na noc okna, żeby nie spać przy klimie. Komary nie dały nam spać przez pół nocy.

Na szczęście klimatyzacja jest w każdym pomieszczeniu (osobno regulowana) i działa rewelacyjnie, więc na kolejne noce okna szczelnie zamykaliśmy.

Trzy pokoje są dwuosobowe i jest jeden mały pokoik dla 1 osoby. Oprócz tego duży korytarz, kuchnia z jadalnią i salonem w jednym. Najlepsza część na pogaduchy wszelakie, poranną kawę i wspólne kolacje (ogromny plus posiadania kuchni).

I ostatni pokój, początkowo najbardziej duszny (niski strop), ale po schłodzeniu najlepszy. I tu przenieśliśmy się na kolejne noce. Zero mew, zero komarów, cisza i spokój. I okna dwa różne dziedzińce. Warunki idealne!

Podsumowując:

  • w mieszkaniu jest miejsca dla maks. 7 osób dorosłych. 
  • 15 okien na cztery strony świata, wszystkie z okiennicami, które poza tym, że nadają cudny klimat mieszkaniu, to chronią od słońca i odgłosów z zewnątrz
  • w każdym z 4 pokoi klimatyzacja, telewizor i osobne klucze
  • wspólna przestrzeń do odpoczynku, przyrządzania i spożywania wspólnych posiłków
  • w całym apartamencie oryginalne weneckie podłogi (odporne na pękanie w wyniku osadzania podłoża – ciekawy patent!)
  • mieszkanie zachowało charakterystyczny wenecki styl
  • uliczka pod mieszkaniem tętni życiem, ma dwa bary, osterie, targowisko, piekarnie i ceny połowę niższe niż na turystycznym szlaku
  • spokój i relaks w drugiej części mieszkania (z oknami od wewnętrznej strony)

A to wszystko bez rujnowania budżetu, bo płaciliśmy ok. 30 € za dobę z bezpłatną możliwością odwołania rezerwacji do 4 dni przed przyjazdem i zwrotem całości kosztów do 2 dni przed przyjazdem.

Trudno o lepsze warunki w tak centralnej okolicy na samej wyspie.

Jeśli uda Ci się zarezerwować TUTAJ pobyt, daj znać, jak Ci się podobało! Mam ogromny sentyment do tego miejsca, jest już trochę jak drugi dom. Dzielę się tym namiarem, bo szalenie warto się tu zatrzymać. No i mam cichą nadzieję, że następnym razem znajdę tu jeszcze wolny termin :)

Na koniec mogliśmy zostawić walizki na dole aż do momentu wyjazdu z wyspy, dzięki temu ostatni dzień spędziliśmy w Wenecji, nie taszcząc ze sobą bagaży.

Uwielbialiśmy sklepiki, bary i knajpki na naszej uliczce. Stałych bywalców z dnia na rozpoznawaliśmy dzień coraz lepiej :)

Noclegi w Wenecji - alternatywne miejsca

Jeśli nie znajdziesz wolnego terminu w miejscu, które polecam i pokazuję wyżej – to mogą Cię zaciekawić miejsca, które wcześniej opisałam we wpisie Noclegi w Wenecjisprawdzone miejsca na wyspie i na lądzie + campingi (te duże z infrastrukturą, i te kameralne z klimatem).

Ulubione bary i sklepy na naszej ulicy

Chcę Ci jeszcze pokazać, jakie dobro mieliśmy na ulicy pod naszymi oknami i w najbliższej okolicy.

Tuż pod domem, w Bar al Canton piliśmy najlepsze espresso tej podróży. Mają tu też spritza i cicchetti.

Tuż obok otwarty codziennie do 13:00 oraz popołudniami sklep z warzywami, owocami i wszelkimi ziarnami. Z bardzo sympatycznym sprzedawcą. W środku klasycznie, kolorowo, z mnóstwem sezonowych produktów. Z jakże smacznymi po usmażeniu w cieście, kwiatami cukinii na czele.

Otwarta na obiad i potem dopiero na wieczór
Trattoria da Johny – zawsze pełna Włochów. 50 metrów od naszego mieszkania, trzeciego dnia już rozpoznawaliśmy znajome twarze :) 

Wenecja Castello

Na ulicy obok piekarnia i cukiernia w jednym i jeszcze piwo Moretti na półkach – oczywiście zero oznaczeń, bo miejscowi i tak wiedzą, co tu sprzedają. Rozpoznać można tylko po numerze. Turysta nie wejdzie, a miejscowy trafi z zamkniętymi oczami.

Z mieszkania spokojnie można dojść do:

 

  • Stacja Santa Lucia – dworzec główny Wenecji (30 min: tramwajem i spacerem, bez tramwaju: ok. 1h)
  • Bazylika i plac Św. Marka 10-15 min spacerem 
  • Libreria Acqua Alta – 15-20 minut spokojnego spaceru pustymi uliczkami (lokalizacja w linku)
  • studnia i plac, gdzie mieszkał Marco Polo, na placu gromadziła się miejscowa młodzież, by słuchać opowieści podróżnika 
  • piaszczysta plaża na Lido – 30 minut tramwajem i piechotką (lokalizacja w linku)
  • Chiesa San Francesco della Vigna – klasztor z winnicą i kościół z dziełami Tintoretta, 3-5 minut spacerem (lokalizacja w linku)
  • Campo Santa Maria Formosa – plac, na którym spędzają popołudnia wenecjanie z Castello, 10 minut spacerem
  • Celestia – najbliższy przystanek na tramwaj wodny, kierunek dworzec Santa Lucia, Burano, Murano, Torcello, Cimitero di San Michele, 7-10 minut (lokalizacja w linku)
 

Sprawdzając odległości na Google Maps, zobaczysz, że GM szacuje te spacery inaczej niż ja, zakładając o połowę mniej czasu. Wiadomo jednak, że spacer po Wenecji to nie marsz, a seria przystanków na zdjęcia w co drugiej uliczce, zachwyty i obserwacje – więc nie trzymaj się kurczowo tych dystansów.

Jeśli spieszysz się na konkretną godzinę, to warto założyć więcej czasu. 

Wenecja - nietypowe miejsca poza utartym szlakiem

Grupy turystów, które odwiedzają Wenecję zwykle w sezonie, spędzają na wyspie 3-5 godzin i jadą dalej. W tym czasie widzą bazylikę św. Marka, plac, Pałac Dożów, Most Westchnień, Ponte Rialto, czas wolny na zakupy i jazda dalej. 

Znając Wenecję turystyczną od każdej możliwej strony, chciałam pokazać dzieciom niepopularne miejsca, o których prawie się nie mówi, a gdzie Wenecja jest najbardziej autentyczna. A także miejsca znane na całym świecie, ale z innej perspektywy

*Libreria Acqua Alta – najbardziej oryginalna księgarnia w Europie, z gondolą wewnątrz i schodkami ułożonymi z książek. To także miejsce, które szczególnie upodobały sobie koty, znajdziesz je śpiące nawet na półkach z ksiażkami. Wejście do tej małej księgarni zdobi duże i piękne drzewo figowe. 

*Arsenał – 4 minuty spacerem od naszego mieszkania. Jeśli widziałeś “Turystę” z Johny Deepem i Angeliną Jolie, to ona właśnie taką taksówką wpływała do bazy wojskowej.

*Ukryte weneckie ogrody – wiesz, że można się umówic na zwiedzanie prywatnych ogrodów? Najlepiej pytać o to Alessię Ferrari i zwiedzać razem z nią, bo zasypie Cię masą ciekawostek z całej przestrzeni wieków.

*Kościół San Pietro di Castello – przy przystanku tramwaju wodnego. Kościół pojawił się w “Assassin’s Creed 2”. 

*Chiesa di San Francesco della Vigna – oprócz wysokiej klasy dzieł sztuki, tutaj żyje tradycja uprawy winorośli i produkcji wina.  Kościół jest pod wezwaniem św. Franciszka z Asyżu, a słowo „Vigna” pochodzi od winnicy, na terenie której zbudowano kościół. Na terenie stoi renesansowy kościół, dzwonnica zbudowana na wzór tej z Placu Św. Marka (różni się tylko wysokością, ma 69 m i jest o30 m niższa).

W Polsce mamy zaledwie dwa dzieła Tintoretta, a tutaj, aż dwa obrazy artysty zobaczysz tylko w tym kościele, zupełnie za darmo (NMP błagająca Chrystusa o uwolnienie Wenecji od zarazy oraz NMP z Dzieciątkiem spełnia prośby Świętych uwalniając Wenecję od zarazy). Kościół skrywa wiele kaplic, rzeźb i obrazów, o które dałyby się pokroić muzea na całym świecie.


Odtwórz wideo

Poza tym warto zobaczyć, jak:

  • do 21 listopada warto wybrać się na Biennale Architektury, najważniejsze wystawy tego typu na świecie – odbywają się w Wenecji co dwa lata (na obecne trzeba było czekać aż trzy lata, te z 2020 roku przesunęły się o 12 miesięcy)
  • jak wygląda Wenecja w momencie przypływu, gdy na Placu Św. Marka robią się kałuże, a do niektórych mieszkań na parterze wlewa się woda. Następnego dnia, gdy zapora w zatoce ureguluje poziom wody, wszystko znika.

     

  • zapomniane warsztaty rzemieślnicze, na które jeszcze można trafić na wyspie

     

  • Wenecję z lotu ptaka, która ma kształt ryby

     

  • Most Rialto nocą i Plac św. Marka o świcie

     

  • dzielnice, gdzie między budynkami można pograć z dzieciakami w piłkę

     

  • i wszechobecne wiszące pranie, znak, że toczy się tu najzwyczajniejsze w świecie życie

Wenecja z lotu ptaka

Polecam trzy różne miejsca na podziwianie panoramy Wenecji:

  • oczywiście dzwonnica na Placu Św. Marka – stąd jest najlpeszy widok na plac, bazylikę i lagunę. Czy wiesz, że ze szczytu (99 m) widać wszystkie dachy budynków, ale nie widać żadnego kanału?

    wstęp 10 €, otwarta w godzinach:
    16 kwietnia – 30 września
    8.30 – 20.45
    1 – 27 października
    9.30 – 17.45
    28 października – 31 marza
    9.30 – 16.30

  • Scala Contarini del Bovolo – spiralna, zewnętrzna klatka schodowa, klejnot weneckiej architektury

    wstęp 7 € (ulgowy 6 €, dzieci do 12 lat bezpłatnie), wstęp w godzinach 10:30 – 17:30

  • Taras widokowy Fondaco dei Tedeschi – na samej górze luksusowego centrum handlowego Fondaco dei Tedeschi. Wstęp jest bezpłatny, czas przebywania na tarasie: maksymalnie 15 minut i ograniczenie do 40 osób. Dlatego dobrze zarezerwować wstęp online – tutaj link.

    Otwarte w godzinach: 10.30-18.30

Wenecja - jak się poruszać?

Najlepiej, a jakże, na piechotę. Gwarantuję Ci, że zapuszczając się w ciasne uliczki, podczas każdego spaceru odkryjesz zupełnie nowe miejsca.

Tramwaje wodne

Jeśli zależy Ci na szybkim dotarciu do innych dzielnic, na dworzec lub na sąsiednie wyspy, jak Burano, Murano, Torcello, cmentarz Św. Michała, to najlepiej poruszać się tramwajem wodnym – to podstawa komunikacji w Wenecji.

  • Bilet jednorazowy kosztuje 7,5 €
  • Bilet całodobowy, obowiązuje 24 h od pierwszego przejazdu – to koszt 20 €
  • Bilet tygodniowy to koszt 72 €


Bilety kupić można w automacie lub u obsługi tramwaju.

Trasy, linie tramwajowe i więcej szczegółów i porad na temat komunikacji publicznej w Wenecji – to wszystko już w następnym odcinku :)

Taxi

Jeśli masz ochotę na prywatną przejażdżkę po kanałach lub zawiodły wszystkie kanały komunikacji, a Ty potwornie sie spieszysz i już tylko wodna taksówka jest w stanie Cię uratować – taka przyjemność kosztuje ok 40-60 €. 

Gondole

Przed pandemią koszt takiego rejsu sięgał nawet i 80 €, cena wzrastała zwłaszcza po zmroku.
Dziś można zamówić rejs nawet i za 50 €. Co ciekawe, cena obowiązuje za 6 osób, stąd jeśli masz towarzystwo, można podzielić koszty.


Zobacz też:
Ciekawostki nt. weneckich gondoli

Wenecja - czy jest bezpiecznie

Nigdzie we Włoszech nie czułam się bezpieczniej! Nawet spacerując ciemnymi uliczkami po zmroku w drodze do naszego mieszkania, oddalonego od centrum i to z dzieckiem za rękę – nie czułam się ani trochę nieswojo. 

Nigdzie wieczorami nie napotykałam na grupki imigrantów, bo ci, nawet jeśli znaleźli zajęcie na wyspie, to wieczorami wracali na ląd, gdzie zdecydowanie taniej można się utrzymać.

Na okolice dworca w niemal każdym włoskim mieście trzeba uważać. Ale nie w Wenecji. Tutaj od pierwszych chwil po opuszczeniu pociągu, uderza piękno dawnej republiki. To chyba najpiękniejsze i najbardziej bezpieczne okolice dworca, jakie znam.

Trzy wskazówki na koniec, jak samodzielnie poznać Wenecję

Po pierwsze, przyjechać tu na co najmniej trzy dni i koniecznie zarezerwować nocleg w Wenecji, na samej wyspie. Wenecja wieczorem jest wspaniała! Po drugie, tutaj trzeba się zgubić, najlepiej poza centrum, żeby podziwiać prawdziwą Wenecję. Po trzecie, chodzić z nosem do góry, podziwiając architekturę. I będzie też po czwarte, bo nie można przejść obojętnie obok weneckich potraw w bacari. Jeżeli nie spróbujesz spienzanervetti oraz Sarde in Saornie byłeś w Wenecji!

– to słowa przewodniczki po Wenecji, Alessi Ferrari, mojej serdecznej koleżanki, która jest rodowitą wenecjanką (tu znajdziesz zapis naszej rozmowy)

Jeśli choć odrobinę Cię zachęciłam do poznania Wenecji, daj mi znać! A jeśli czegoś zabrakło Ci zabrakło w moim poście, chcesz coś od siebie dodać czy o coś zapytać, czekam na Ciebie w komentarzach. Nieźle się napociłam, by napisać dla Ciebie ten post (jakieś 21 godzin pracy i mniej jakieś 12 dużych kaw). Będzie mi miło, gdy zostawisz po sobie ślad. Jeśli czujesz, że to dobry materiał, poślij go, proszę, dalej.


ps.
Ten wpis nigdy by nie powstał, gdyby nie aromatyczny doping w moim kubku. Dlatego jeśli przydaje Ci się to, co robię i kibicujesz mi w dalszym rozwoju, możesz postawić mi kawę.