być sobą

Veni, vidi… vróciłam!

Jeśli nie chcesz być zapomnianym szybko po śmierci, albo zaraz pisz rzeczy warte przeczytania, albo czyń rzeczy warte opisania (B. Franklin). Kosztem pierwszego, wyruszyłam czynić to drugie.


I tak, w celu dobrego przeżycia wyjazdu i jak najlepszego wywiązania się z wielu stojących przede mną zadań, na blogu nastała cisza najdłuższa od czasu powstania Primo Cappuccino. Napisałam co prawda kilka tekstów, ale żaden nie ujrzał światła internetowego, bo potrzebuję je zredagować, doszlifować i wykończyć, tak by całość smakowała i była przyjemna nie tylko dla oka. Dziś jednak chciałabym na świeżo podzielić się z Wami kilkoma refleksjami, które, jak po każdej podróży, kotłują się w mojej głowie.
Rozpakowuję bagaże i myślę sobie, jak to dobrze było móc tak długo i w tak cudnych okolicznościach:


Mówić z prędkością światła, tonem melodyjnym końcówki zjadającym, wspomaganym przez obie wymachujące dłonie.
.
Żyć chwilą, planując co najwyżej kolejne dwie godziny.
.
Otaczać się ludźmi, wpatrzonymi, zasłuchanymi i głodnymi nowego. Zdystansowanymi, roześmianymi i wypełniającymi sobą każdą wolną czasoprzestrzeń. Na tyle, że siedzenie teraz w ciszy, wydaje mi się conajmniej nielogiczne.

.
Być w miejscach, gdzie dech zapiera i zamiast słów w ustach mieć tylko łzy w oczach.
.
Słyszeć okrzyki na swoją cześć, lecz gdzieś w głębi wiedzieć, że tylko dzięki tym ludziom, chce się pracować i chce się starać.
.
Się nabawić zmarszczek od ciągłego uśmiechu i nie rzadszego śmiechu pełną gębą.
.
Zmęczyć się fizycznie, i nigdy psychicznie.
.
Zanotować po tym wszystkim niezmienny brak siwych włosów ;)

.
Warto podróż przeżywać całym sobą. Wciąż na nowo, nieważne czy podróżujesz raz, drugi czy sto drugi. Jeśli samemu nie rozumiesz tych emocji, jak możesz przekazywać je innym? Warto wracać do starych miejsc, ale w głowie mieć wciąż ten pierwszy raz, gdy nie fakty, a emocje zapadają w nas najmocniej. I tak, podróżując po tych starych/nowych szlakach, przywołując stare i tworząc nowe…
.

Po raz kolejny, uświadomiłam sobie, że…
.

życie zaczyna się tu i teraz. Nie dopiero po kawie, dojeździe do pracy czy na Malediwy. Zaczyna się, gdy wstaję i mam jeszcze chwilę, zanim znów zaczną otaczać mnie tłumy. Że życie jest za drzwiami mojego pokoju. Po zewnętrznej stronie.
.

jestem kowalem losu nie tyle swojego, co całej grupy, która mi ufa jak matce. Że ludzie są tacy, jakimi ich widzę. Szala jest w mojej głowie. A jeśli oceniam ludzi, nie mam wtedy czasu ich kochać.
.

od powodzenia danej wyprawy nie zależy ilość dat jaką bezskutecznie staram się wbić im do głowy, nie prędkość światła, z jaką będę przeprowadzać ich od punktu A do Z. Ale klimat, jaki stworzy się w grupie. Jeżeli będzie pełen humoru, radości i akceptacji, to obojętnie jakie przygody nas czekają i na ile niedogodności będzie można narzekać.. Nikomu nawet nie przychodzi to do głowy.
.

jednym zdaniem można zyskać szacunek lub zmieszać kogoś z błotem. Że fałsz nie ma racji bytu. Że bycie sobą jest ważniejsze niż bycie kimś ważnym. Że każde poświęcenie, choćby najbardziej ciężkie i szczytne, jeżeli nie będzie miało w sobie pasji – rozbije się o kant du…szy.
.

dobre wrażenie z poprzedniego dnia nie przechodzi na następny. Każdego dnia wciąż od nowa trzeba być nie na 60, nie na 100, ale przynajmniej na 120%. Dać tym ludziom więcej, niż oczekują.
.

Stworzyć taki klimat, że nieważne co, nieważne gdzie. Ważniejsze z kim.
.

…że jak stolik, przy którym siedzisz z kierowcami trzęsie się co wieczór ze śmiechu i lud widzi, że się dogadujecie, to już nic im nie przeszkadza. Wiedzą, że są w dobrych rękach. Że nie cierpisz w tej pracy. Że nie jesteś tylko dla kasy. Tylko dla widoków, kawy i wolnego czasu. Bo to żadna motywacja w obliczu trudności.

.
Tyle na dziś. Cieszę się, że mimo mego czasowego zniknięcia, Primo Cappuccino odwiedziło wielu gości. Wierzę, że i Wy, stali bywalcy, jesteście, i gdzieś tam z czeluści internetu, wpadniecie wypić ze mną kawę :)  A kawę przywiozłam wyśmienitą, nie pozwólcie się jej zmarnować!
.


Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie :)

* Zostaw komentarz, dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.

* Polub mój fanpage na Facebooku, by być na bieżąco lub zapisz się do newslettera i odbierz Kalendarz Włoski 2016.

* Jeśli artykuł Ci się spodobał, podziel się nim ze znajomymi.


 

Więcej w Historie pilockie, Życie w stylu SLOW
Czas odpowiedzieć sobie na kilka pytań

Trudno to powiedzieć inaczej, więc stawiam sprawę jasno. W ulubione jesienne wieczory zarzucam kawę na rzecz herbaty, przysuwam klawiaturę, dołączam kilka pasji,...

Zamknij