Św. Katarzyna ze Sieny od zadań specjalnych

Katarzyna. Kobieta od zadań nadzwyczajnych

Kobieta bez żadnych możliwości na starcie. NIEDOŚCIGNIONY wzór dla polityków wszelkiej maści, czasów i obyczajów. Jakim cudem?


Umarła będąc niewiele starszą ode mnie. Z domu na poważnie zaczęła wychodzić dopiero po dwudziestce. Nie uczęszczała wcześniej na żadne zajęcia dodatkowe. W szkole, po szkole czy w kółku teatralnym. Ba, nie ukończyła nawet podstawówki! A porządnie pisać nauczyła się już po trzydziestce…

Mimo to dokonała w życiu takich przewrotów, jakich żaden z nas nigdy nie był świadkiem.

Co tam dopiero ich sprawcą.

.
Gdyby żyła dzisiaj

…nie miałaby żadnych oporów (ani strachu!), by udać się na pojednawczą herbatkę do Putina. Ot, na taką naprostowującą pogawędkę! Zapewne sprosiłaby tam jeszcze Obamę i kilku innych ważnych z wysokiego szczebla, co to mają coś do powiedzenia. A oni by słuchali. Może po raz pierwszy w życiu kogoś mądrzejszego od siebie posłuchaliby, zamiast bezsensownie ględzić. Może i by coś tam potem jeszcze ponaprawiali. Może nie. Ale Katarzyny by nie zbagatelizowali.

.
Czemu?

Dlatego, że w szoku niewiele się da powiedzieć. Dlatego byliby cicho. Bo oto stanęłaby przed nimi jakaś niepozorna kobieta, która nie wiedzieć czemu w całym tym światowym chaosie informacji umiała przebić się do nich ze swoimi fascynującymi poglądami. Że miała w sobie na tyle przedziwną moc, że oni nie umieli przestać jej słuchać. Ba, że z czasem zaczęli przyznawać jej rację!

Jak nic, musiałaby zostać prezydentem. Z taką gadką? A jakie poparcie wśród kobiet!

.
Skąd u niej ten charyzmat

i tak fascynujący wpływ na ludzi…?
Miała przecież wszelkie predyspozycje, by nigdy nie wyjść z cienia. Już samo urodzenie się jako 24-te dziecko w rodzinie nie dawało zbyt wielkich szans na wybicie się z tłumu. Nie wspomnę o zabraniu głosu przy stole. Wiem coś o tym, urodziłam się jako czwarta i już było ciężko, trzeba było używać atrakcyjnych argumentów. Zwłaszcza przy trójce starszych braci. Dwadzieścia czworo rodzeństwa to już jest temat nie na głowę przeciętnego człowieka. A jednak jej się udało. Jakimś cudem była zauważana. Ba, nawet posłuch miała! I zbuntować się umiała. Na starania nie znoszącej sprzeciwu w kwestii zamążpójścia matki, Katarzyna zwyczajnie ogoliła sobie głowę do zera. Co by odstraszyć potencjalnych kandydatów, skoro na matkę jej odmowa nie działała. Bo postanowiła sobie coś innego.
Że poślubi Najwyszego.
Szefa wszystkich szefów.

św. katarzyna ze sieny

Tu porównasz najciekawsze opcje noclegów w Sienie.


.
Wzór dla polityków

Mogłaby być wzorem dla polityków wszelkiej maści, czasów i obyczajów. Dobro cudze nad dobro własne. Specjalizacja z godzenia zwaśnionych stron. I to nie kłótni chłopców na podwórku, ale wielkich międzynarodowych konfliktów! Udało jej się zapobiec wielu wojnom. Nawracała wszystkie warstwy społeczne, nawet kler, zbyt przywiązany do tego, co ziemskie. Samego papieża udało jej się nakłonić do powrotu do Rzymu. Po 70-ciu latach trwania “niewoli awiniońskiej”. Wielki rozłam w Europie, o kościele już nie wspomnę. A co na to Katarzyna? W ciągu kilkunastu lat podyktowała prawie 400 listów do najważniejszych osobistości w Europie, na najwyższych szczeblach władzy, odbyła dziesiątki politycznych podróży. Wszystko w jednym celu. Zaprowadzenia pokoju i naprawy życia społecznego na kontynencie.

.
Wspomniałam, że listy dyktowała?
Zamiast pisać? A no przecież pisać nie umiała. Listy spisywali sekretarze. Użyłam liczby mnogiej? A no bo potrafiła nadawać kilka listów na raz! Nawet czterech piszących w jednym czasie notowało pod jej dyktando zupełnie różne treści. Ale nie żeby coś poprawiała, skreślała, nacisnęła “delete” i od nowa… Z pamięci i to w takim tempie, że piszący z trudem nadążali. Jak to sie stało, że listy trafiały nie tylko do rąk adresatów, ale nadto do ich zbuntowanych serc? Katarzyna miała tak głęboką mądrość i jakiś nieokiełznany ogrom wiedzy, którego nie sposób posiąść w szkole, ani tym bardziej w tłocznym domu. Takie rzeczy są możliwe. Ale nie u ludzi. A tym bardziej u kobiet!
.

Nie w czasach kiedy to działo się naprawdę. Czyli ponad 650 lat wstecz.
To się dopiero nazywa powiew Ducha!

.
20 lat przygotowań

Zdradziłam już, że Katarzyna to dla mnie wzór polityka? Ale co ja tam wiem o polityce. Czytam nagłówki gazet zaledwie. Jeśli w ogóle gazetę kupię. Telewizji nie posiadam, nie zasilam. Co więc mogę wiedzieć?
A no to, że Katarzyna zanim wyszła do wielkiego świata, zanim zaczeła gromadzić wokół siebie zafascynowanych jej charyzmą ludzi. A byli to nie tylko zwykli zjadacze chleba, ale również artyści, politycy i członkowie wpływowych rodów. Zanim rozpoczęła działalność polityczno-społeczną, robiła coś o wiele ważniejszego. Coś niebanalnie najbadziej istotnego. Dwadzieścia lat życia zanim się to wszystko stało – spędziła w głębokiej kontemplacji. Brzmi poważnie? No to wstawmy tu coś mniej patetycznego. Głęboka modlitwa, medytacja, próba zrozumienia siebie, Boga, Jego planów, świata, celu i sensu naszego życia tu i teraz. Potem dopiero ruszyła w świat.

św. Katarzyna ze sieny

Co mnie zatrważa w obecnej polityce? Brak zastanowienia, celowości, totalny chaos i bezsens działań.

Co łączy dzisiejszych polityków? Brak kontemplacji. Brak zastanowienia. Kręcenie się w kółko. Żadna z dzisiejszych osób na szczeblach władzy – wiedzą, mądrością i przenikliwością faktów nie równa się ani w calu z tą drobną młodą Włoszką wieku czternastego poprzedniego tysiąclecia. Wtedy kobiety się nie liczyły. Co dopiero niewykształcone i bez kasy. Jak to się stało, że Katarzynie się to udało? Czy raczej, Bogu się udało, bo Katarzynie chciało się z Nim współpracować? Bo to, myślę, było właśnie w tej kolejności.
.

Myśl niewyczerpana

Jesteśmy już po wielkich wydarzeniach na Placu Św. Piotra. I może niektórzy będą jeszcze długo pod wielkim wrażeniem osoby, jaką był (już) Święty Jan Paweł II, inni są może zmęczeni wszechobecnym tematem kanonizacji. Może nie wszyscy wiedzą co, po co i dlaczego, i jedynym wnioskiem ostatniej niedzieli dla nich jest koszt uroczystości poniesiony przez rząd włoski. Nie mnie oceniać.
.

Chcecie czy nie, podzielę się moim wnioskiem. Ze wszystkich słów, filmów, przemówień, wykładów i kazań – ostatnio dotarła do mnie głównie jedna myśl. Jedna, ale niewyczerpana. Przemówień nie spamiętam, ale jedno zdanie na pewno.

.
Natknęłam się, całkiem przypadkiem, na
plan dnia Jana Pawła II. Zawstydził mnie. A zastanawiałam się zawsze, kiedy oni to wszystko piszą… Ci papieże. Encykliki, adhortacje, przemówienia, wykłady. Codzienne spotkania z ważnymi osobistościami. Im też trzeba coś mądrego powiedzieć. Kiedy się przygotować? Osobiście odpisywać na maile z całego świata? Łolaboga.

.
Ja nie cierpię wstawać skoro świt, ale zawsze zakładam, że wstanę, zrobię milion rzeczy. Z miliona udaje mi się kilka. Reszta idzie na kolejny dzień i robią się z tego dwa miliony. On o 5:30 był już na nogach. Co więcej, miał masę rzeczy do zrobienia, a mimo to… Większą część dnia spędzał na modlitwie! Ot, tak po prostu. Tu popadam w kolejną konsternację. Jakim cudem to wszystko zmieścić i jeszcze bez stresu oddawać się medytacji, na ten przykład.

 .
I dlaczego piszę o tym w temacie naszej bohaterki Katarzyny? Św. Katarzyna ze Sieny* – bo to cały czas o niej mowa, miała podobnie. Wszelka publiczna działalność, wszystkie polityczne posunięcia były poprzedzone latami przygotowań wewnętrznych. A później, już w trakcie, w ciągłej łączności z Najwyższym. Stąd ta siła, stąd ta mądrość, i stąd ten nadprzyrodzony charyzmat. To łączy i Św. Katarzynę i Św. Jana Pawła II. Tak namacalnie, 650 lat temu i dzisiaj, w postępowym (ale jakże jeszcze prymitywnym) XXI wieku.

.

*patronka Włoch, obywatelka Sieny, druga kobieta w historii mianowana doktorem Kościoła.
Aby dowiedzieć się więcej o Św. Katarzynie, warto zajrzeć tutaj albo tutaj.

(zdjęcia: 1, 3) 


Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie :)

* Zostaw komentarz, dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.

* Polub mój fanpage na Facebooku i bądź na bieżąco lub zapisz się do newslettera i odbieraj energetyczne listy.

* Jeśli uważasz, że ten tekst może się komuś przydać, poślij go dalej.