grudzień, adwent, Boże Narodzenie 2015, mindfullness, na święta, uważność

Właśnie tak chcę przeżyć grudzień.

Dziś chciałam pisać o czymś zupełnie innym, ze trzy teksty czekają na swoją kolej, ale kompletnie nie mogę się skupić na ich dokończeniu. I jeśli nie napiszę tego, to się uduszę.


Co byście zrobili, gdybyście mieli więcej czasu? Jak wyglądałby idealny Wasz dzień? O to, co dla Was ważne nawet nie pytam – wszyscy wiemy, co dla nas ważne i co warto w życiu robić, ale mało kto z nas właśnie to robi.
.
Przykład?

Np. zdrowie jest dla mnie ważne. Ale to nie oznacza, że planuję posiłki z wyprzedzeniem, codziennie jeżdżę na rowerze, chodzę spać przed 23:00 i śpię równo 8 godzin, jak Matka Natura przykazała. Bywa, że sięgam po czekoladę zamiast po pomarańczę, na śniadanie pałaszuję kanapkę i zapijam kawą, po czym śmigam do zajęć, bo szkoda mi czasu na owsiankę (z resztą, kto lubi owsianki).
.


Brak czasu to brak priorytetów

.
Bo przecież czasu mamy wszyscy tyle samo.
.
Wiemy, co dla nas dobre, ale nie zawsze to robimy. Wiemy, co dobre dla dzieci, ale im tego nie dajemy. Wiemy, jak miałby wyglądać nasz idealny grudzień, ale on i tak będzie wyglądał jak zawsze. Czyli nijak, przeleci jak rakieta – niby kilkadziesiąt ton, a poleci kilkanaście sekund. Niby 31 dni, a przelecą w mgnieniu oka.
.
Czy wiecie, że gdyby zebrać wszystkie mgnienia oka z całego życia, może się okazać, że prześpimy aż 5 lat? Gdyby zebrać wszystkie wypełniacze i odwlekania czasu, niedocenianie chwil, wszystkie te jeszcze-pięć-minutek przed wstaniem, w trakcie przeglądania fejsa, w trakcie robienia w kółko rzeczy, które nie mają znaczenia – zebrałby się z tego całkiem pokaźny kawał życia. Wiele dni i momentów, w których przegapiamy coś ważnego, bo powinniśmy być gdzie indziej, z kim innym i w innym celu.

Pięć minut – tyle wystarczy, żeby zmienić czyjeś życie. Telefon do przyjaciela. Wpłata na Szlachetną Paczkę. Przytulenie dziecka. Chwila modlitwy. O pięć minut dłuższa rozmowa z kimś przelotnie spotkanym, z którym może i chcieliśmy pogadać – ale wiadomo, nie było czasu.
.


Nie mrugać zbyt często

.
Bo może się okazać, że od tych wiecznych jeszcze-pięć-minutek przespaliśmy kawał życia. Jakim cudem?
.

.
Dlatego ja w tym roku postanowiłam inaczej. Odpowiedziałam sobie na kilka pytań. Zajrzałam w przeszłość i zobaczyłam jak odległa się stała. Jak szybko zapiernicza czas. Jak szybko rosną moje dzieci – wczoraj miały pół metra długości, dziś mają metr wysokości. Chcę łapać czas i rozkoszować się nim na zapas. Chcę robić te wszystkie ważne i mniej ważne, a czasem nawet błahe rzeczy z tymi, których kocham. A nie tylko mówić, że ich kocham, albo nawet nie mówić, bo pewnie sami się domyślą.

Pewnie tak.

O wiele jednak bardziej zapadnie im w pamięć wieczór, który spędziliśmy w domku z koców, przy świetle ledowych świeczek grając w karty i czytając na głos ulubione książki. Albo ten dzień, w którym upieczemy imbirowe ciastka o krzywych, nieperfekcyjnych kształtach, za to własnymi, dziecięcymi rękami lepionych, z którymi potem wpadniemy do dawno nie widzianych przyjaciół.
.
I tak przez 24 dni grudnia, będziemy każdy dzień celebrować. Tak wygląda nasz adwentowy kalendarz. Być może zabraknie w nim stosu czekoladek czy nauki wszystkich świątecznych piosenek, ale nie zabraknie obecności, uważności i pełni bycia ze sobą. Zachwycania się tym, że jesteśmy.
.


Zobacz też: Grudniowa tradycja, którą twoi bliscy zapamiętają na całe życie.


.

Dokładnie liczę dni

.
Wiem, że nie przychodzicie do mnie po teksty o dzieciach. Ale moje życie to nie tylko Włochy, praca i ciągłe pasje. Blog to wyraz mojej osobowości, a ja dziś jestem przede wszystkim mamą. I gdy o pasjach mowa, musicie wiedzieć, że to rodzicielstwo rozwinęło we mnie największą radość bycia. Niechęć do wybiegania w przyszłość, brak potrzeby wracania do przeszłości inaczej, jak tylko przez dobre, ciepłe wspomnienia.
.
Mam świadomość, że odkąd urodziłam dzieci, czas zaczął gnać jak szalony. Chcę więc pamiętać każdą chwilę, przeżywać i łapać te wszystkie, coraz bardziej ulotne momenty. I czuć wdzięczność. Tym większą, im więcej dobrego wokół widzę. Więcej widzieć i uważniej patrzeć.
.
Często piszecie, że i Wy chcielibyście kiedyś przejść w tryb slow. To się pytam, czy znacie datę tego kiedyś? Czy będzie to najbliższa niedziela czy dopiero drugi dzień Świąt? Sierpień 2018 roku czy emerytura w 2045? A może wierzycie, że to się stanie jak zwykle jutro?
.
Dlatego ja w grudniu zwalniam. Dokładnie liczę dni i zabiegam o minuty. Bo jeśli to ma być ostatni miesiąc nie tylko tego roku – ale i w moim życiu – to właśnie tak chciałabym go przeżyć.
.


Dziś w poważniejszym tonie, ale przynajmniej lekko mi się pisało :) Zawsze w grudniu mam trudność z włoskimi tematami, bo to czas kiedy ja (i pewnie także i Wy) żyję po prostu grudniem, Adwentem, lampionami, światłami, zapachem cynamonu w cieście i goździków w pomarańczy, czas kiedy nigdzie nie wyjeżdżam, o pracy myślę dużo mniej i choć uwielbiam to co robię, lubię też czasem za tym zatęsknić. Dlatego postanawiam, że na czas najbliższych czterech tygodni…
.


Koniec z Italią

.
Aż do Nowego Roku wstrzymuję się z tekstami o Włoszech. Wyjątek stanowi 8. grudnia, w tym dniu pojawi się mój jedyny tekst związany ze świętowaniem w pewnym uroczym miasteczku w Ligurii.
.
O czym będę pisać w najbliższym czasie?

Pojawi się post muzyczny (w nietypowej, tylko pozornie świątecznej wersji), przepis na ciasteczka amaretti, kilka słów o moim sposobie na Slow Coffee, Inspirująca Włoszczyzna w grudniowej odsłonie i kilka nigdzie niepublikowanych tekstów, które regularnie tworzę dla subskrybentów newslettera.
.
grudzień, adwent, Boże Narodzenie 2015, mindfullness, na święta, uważność dzięki uprzejmości VU MAG

.
Do włoskich tematów wracam po Nowym Roku, bo jak sami widzicie, teraz nie umiem się na nich skupić. Za to w styczniu i lutym południowy klimat rodem z Italii powróci tu ze zdwojoną mocą, żeby porządnie ogrzać Wasze zmysły :)
.
A tymczasem, dajcie znać, jak Wam mijają ostatnie dni, też myślicie o tym, żeby zwolnić? Jestem też ciekawa, czy macie jakieś swoje grudniowe rytuały? Fajnie, jeśli podzielicie się nimi w komentarzu albo, jeśli nie macie pomysłu na odpowiedź, po prostu powiecie kilka słów o sobie. Z ogromną przyjemnością poznam Was bliżej!
.


Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli pozostaniemy w kontakcie :)

* Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.

Dołącz do mnie na Facebooku, gdzie codziennie znajdziesz świeże inspirujące zdjęcia i ciekawostki.

* Po więcej informacji zapraszam Cię do grupy, w której się wspieramy i dzielimy konkretnymi pomysłami na podróżowanie do Włoch na własną rękę


Więcej w Pilot a życie rodzinne, Życie w stylu SLOW
jak odnaleźć sens życia, jak znaleźć sens życia, jaki sens ma życie, po co to wszystko, wiara
Po co mi to wszystko?

Zamknij