jak poradzić sobie z grupą

Nie polecam Wam tego sposobu na okiełznanie grupy

…czyli rzecz o najmniejszej toalecie we Włoszech, niecnych poczynaniach pilota i o tym, jak w najmniej ciekawym mieście umieć zachłysnąć się z wrażenia.

.
Kiedyś myślałam, że mniejszej łazienki od mojej już mieć nie można. Dopóki nie pojechałam do Florencji, nie weszłam do pierwszej lepszej (żeby nie było, dużej) kawiarni przy Piazza della Signoria i nie skorzystałam z toalety. Wówczas wydawało mi się absurdem nazwać ją toaletą, a już tym bardziej gabinetem! (il gabinetto)
.

toaleta we włoszech.
Jednak co znaczy mieć najmniejszą łazienkę we Włoszech, przekonałam się na własnej skórze, poznając uroki pokoju 1-osobowego w ciasnym hotelu w samiuśkim centrum turystycznego kurortu. Musiała być naprawdę mikroskopijna, skoro udało mi się ją zmieścić w kadrze mojej starej Omnii. Z resztą co tu gadać, sami oceńcie…
.

toaleta we włoszech

.
Gdybyście szukali prysznica (bo nieławo na niego wpaść),
 na samej górze jest taki mikro-natrysk… Z założenia korzysta się z niego jednocześnie z myciem zębów, siedząc na sedesie. Tak przynajmniej sugeruje wnętrze.
Nie dziwi zatem, że jedyne, co mi się w niej udało zrobić, to wyszczotkować moje pilockie siekacze ;)
.
Jako że jednak uwielbiam szukać w dziurze całości, więc i tym razem obsłudze hotelowej nie udało się popsuć mi pobytu (o podobnym przypadku poczytacie TU) i hotelowym komfortem zatrzymać u siebie na dłużej. Przestronna plaża, pusta co prawda dopiero o poranku, ale w przeciwieństwie do mojej hotelowej łaźni ? była nie lada konkurencją.

Rimini plaża

.
Za to nocny widok z okna wynagrodził mi wszystko.
Zapamiętajcie to na zawsze, gdy będą Was kwaterować, żeby bić się o pokoje na parterze! Nie muszę chyba dodawać, że większość turystów marzy wła
śnie o nich. Więc kiedy przypadło mi szóste piętro, tylko westchnęłam, wyobraźcie sobie to wieczne stanie z bagażami w kolejce do windy. Po zakwaterowaniu, potem przed kolacją, po kolacji, przed śniadaniem, po śniadaniu…

.
Tym razem było jednak zupełnie inaczej.

.
Bo kiedy następnego dnia przy śniadaniu raczyłam pochwalić się z resztą towarzystwa tym (swoją drogą najładniejszym w tym mieście) widokiem…

.
widok na san marino

 .

…w następnym hotelu wszyscy bili się już tylko o najwyższe piętra! ;-)

.

Więcej w Plusy i minusy pilotażu, Życie pilota wycieczek
praca pilota wycieczek
10 rzeczy, które uwielbiam i 10, których nie znoszę w pilotowaniu.

Z czym kojarzy Wam się praca pilota? Czy Wasza pierwsza myśl, to kolorowy kwiatek lub słoneczko, za którym podąża tłum...

Zamknij