Filmy z Wenecją w tle

10 najlepszych filmów z Wenecją w tle

Kręcić film w Wenecji to niełatwy kawałek dzieła. Mimo tego, powstały tu wszystkie możliwe gatunki filmowe. Do wyboru, komedii i horroru! I, w przeciwieństwie do książek o Toskanii, sporo kryminałów.


Lubisz przewodniki? Suche daty, liczby i fakty. Zero emocji. Żadnych opinii. No, może poza polecaniem najlepszych restauracji w okolicy. O fabule nie wspomnę! Ale co się dziwić, po to są przewodniki, żeby prowadzić za rękę, a nie, żeby mówić, jak myśleć. I tyle samo zostawiają. Kilka dat, faktów. Umówmy się – nie czytasz ich, jeśli nie musisz.
.
Zupełnie inaczej, gdy wkracza fabuła! Wartka akcja, niezwykłe przygody. I nagle się czujesz jak w samym centrum wydarzeń. W takiej Wenecji, na przykład, możesz spędzić niejeden wieczór, choć dzielą Cię od niej setki kilometrów. To zasługa dobrego obrazu i wielu emocji, które przeżyć można na trzy sposoby. Będąc tam osobiście lub chwytając po cała gamę książek i dość pokaźną listę filmów. Ta ostatnia interesuje mnie dziś najbardziej.

Oto moja subiektywna lista tytułów z ciekawą fabułą i Wenecją w kadrze dłuższą niż tylko napisy początkowe :). Zapraszam Cię na maraton pod tytułem:
.

Filmy z Wenecją w tle…

…a czasem nawet na pierwszym planie!

.
Casanova (2005)

Ponieważ dzień w którym piszę ten tekst jest wymyślonym we Włoszech Dniem Singla, rozpoczynam od największego włoskiego singla wszechczasów – Giacomo Casanovy. Film wiernie oddaje klimat XVIII-wiecznej Wenecji. Kwintesencja karnawału! Rewelacyjne stroje, maskami, wystawne bale i… intrygi! Film dosyć lekki, ale w eleganckim stylu i z zachowaniem dobrego smaku. Nie znajdziesz w nim rzetelnych faktów z biografii Casanovy, ale za to odkryjesz tajemnicę, jak zdobyć kobiece serce… To proste. Lepiej być płomieniem, a nie ćmą – radzi Giacomo. Do swojej wybranki powie także: Już nazbyt długo monopolizuję tę rozmowę. To podryw dwa poziomy wyżej, bo kobieta, którą chce zdobyć, słowem pisanym włada równie dobrze co szpadą. Czytaj: bardzo dobrze, więc trzeba się postarać! I choć całość to klasyczna komedia romantyczna, czyli miłość rozkwita szybko i (prawie) bezboleśnie a zakochani żyją szczęśliwie i (podobno) długo, a na pewno do napisów końcowych – to ze względu na tę Wenecję właśnie (i kilka dobrych żartów) warto ją zobaczyć.
.
Jeśli w filmie o Wenecji cenisz sobie, by przestawiał jednak jakieś kluczowe fakty i był, co tu dużo mówić, włoski – to odsyłam do filmu starszego, acz o niezmiennie młodym Giacomo – Il Giovane Casanova (2002). Dobra, włoska produkcja z Wenecją w tle i licznymi szczegółami, które zamiast wyssać z palca, ściągnięto z życiorysu.
.
Turysta (2010)

To właśnie stąd zaczerpniesz najciekawsze pomysły na zwiedzanie Wenecji. Komu dzisiaj chce się spacerować z nosem w przewodniku, skoro z powodzeniem przeżyjesz w tym czasie przygodę życia! Brawurowe pościgi, mroczne zakamarki, gonitwa po dachach, ucieczka kanałami, wystawne bale, olśniewające rezydencje, niebagatelne stroje i rewelacyjnie w to wszystko wtopiona ścieżka dźwiękowa. To idealna propozycja, jeśli masz ochotę na sporą dawkę luksusu, piękna i starego dobrego kina, do którego przychodzi się dla aktorów a nie dla efektów specjalnych. Choć sensacji tu nie brakuje!

Warto zerknąć również na:

Casino Royale (2006) specjalnie obejrzałam ten film po raz drugi, żeby odnotować w której minucie pojawia się Wenecja… Czekam aż 1,5 godziny filmu, przesypiając akcję rozgrywającą się: w Londynie, Czarnogórze, w Miami i na Bahamach. Długo to trwało, prawie tyle co lot samolotem na tej samej trasie, bo minęła 1 godzina i 57 minut filmu, nim akcja dotarła do Wenecji. Warto tu dotrzeć z dwóch powodów. Nagła zmiana akcji, która tylko potwierdza, że Wenecja idealnie nadaje się do kryminałów. Drugi moment (2:04) pokazuje od kuchni, w jaki sposób utrzymują się na wodzie najstarsze kamienice w mieście. Nie zapominaj, że od setek lat tkwią po kolana w kanałach. Niestety wspomniany sposób zawodzi, dlatego załapiesz się również na spektakularne wyburzanie.  Reszta, w końcu jest tu sam James B., trzyma w napięciu, choć Włochów nie ma.
.
Ten sam Bond w najnowszej części filmu (Spectre) ma z Italią więcej wspólnego! Nie dość, że jeden z pościgów ma miejsce w centrum Rzymu (mam nadzieję, że stanie się to na początku), dwa, że zrobi to we Fiacie 500, a trzy, że wystąpi razem z Monicą Bellucci. Jestem bardzo ciekawa, co z tego połączenia wyniknie!

.Filmy z Wenecją w tle.
Włoska Robota (2003) – w przeciwieństwie do Bonda, film rozpoczniesz w samym centrum Wenecji. To propozycja z inteligentnym humorem, ciekawą fabułą i świetną grą aktorską. Sporo tu też Mini Cooperów (!). Na szczególną uwagę zasługuje ten, którym z zawrotną precyzją parkuje sama Charlize. Film bardzo polecam! Nieprzesadzona sensacja i wyważone efekty specjalne, od których w co trzeciej minucie nie nabawisz się ataków epilepsji.
.
Śmierć w Wenecji (1971) – złośliwi mówią, że to najbardziej znany film, którego nikt nie widział. Niewielu wie, kto to Visconti, za to niemal każdy kojarzy fragment Mam nowy zajebisty film, przy którym nawet chłopaki (nie) płaczą. Podobno ze śmiechu. Chociaż tytułowym chłopakom do śmiechu wtedy nie było. Nie jest także bohaterowi Śmierci, ani polskiej rodzinie występującej w filmie, ani mieszkańcom Wenecji. Ta ostatnia została ujęta z dziwnym spokojem, choć wokół szaleją emocje. Film bardzo trudny w odbiorze i ciężko zachęcić do jego obejrzenia kinomaniaków, którzy wielbicielami Viscontiego nie są. Co na przykładzie Chłopaków widać najlepiej.
.
I wiele, wiele, naprawdę wiele innych…

…filmów z Wenecją w tle, których nie sposób tu opisać. Do wyboru masz oczywiście nie tylko zabójstwa i horrory, ale też dużą dawkę miłości! Dlatego Nie oglądaj się teraz (1973) i ruszaj do Italii, bo Miłość w Wenecji (2009) czeka tam Ciebie na każdym niemal kroku! Jednak, gdy już tam trafisz, bardzo uważaj na Rekina w Wenecji (2008), aby Twój Urlop w Wenecji (1955) nie zamienił się w wątpliwej przyjemności i wątłej nadziei finisz pt. Miłość i śmierć w Wenecji (1997)… A może czas na własny scenariusz? Sądzisz, że jest coś, czego nie nakręcono jeszcze w Wenecji? Moim skromnym zdaniem, nie było tu chyba tylko ekipy Disneya… (a może była?)
.
Polskie wstawki na karnawałowe ostatki!

Los chciał, że w trakcie pisania nieszczęśliwie trafiłam na polski odpowiednik Casanovy. Działa do dzisiaj! Nie wiem, z jakimi wartościami dokładnie się identyfikuje, nie wnikałam, zabrakło mi sił. Może gdyby nie teledysk i waleczne wstawki, puściłabym to mimo uszu. A tak, padło i na Ciebie. Ten jeden raz po prostu musisz to zobaczyć…

.

.
Polska miała własnego Robin Hooda, ma i Casanovę ;)


Cieszy mnie na pewno jedna rzecz. Tego, na co narzekałam w książkach o Toskanii, z pewnością nie mogę powiedzieć o Wenecji. Kryminalnych historii tu aż za dużo!

I to tyle na dzisiaj. Chętnie się dowiem, czy na mojej liście znalazł się Twój filmowy typ. Chętnie poznam też Twoje typy filmów o cudnej Italii!
.


Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:

* Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.

* Dołącz do mnie na Facebooku, gdzie codziennie znajdziesz świeże zdjęcia i ciekawostki a także do Newslettera, w którym osobiście powiadomię Cię o nowych wpisach na blogu.

* Zapraszam Cię też do mojej grupy, w której wraz z Czytelnikami wspieramy się i dzielimy konkretnymi poradami dotyczącymi podróży do Włoch.


 

Więcej w Inspiracje, Kryminalna Wenecja, Podróże, włoskie miejsca w Polsce
włoska telewizja, włoskie radio, nauka włoskiego przez słuchanie, samodzielna nauka włoskiego
Oto dlaczego włoska telewizja nie nauczy cię mówić po włosku

Zamknij