jak przeżyć listopad

Jak przeżyć listopad, by było psychicznie łatwiej?

Idzie jesień, będzie psychicznie trudniej (M. Świetlicki). Eee… tam, powiesz, da się przeżyć, nawet jak pada bez końca. Chyba, że nadchodzi listopad. I wszystko się zmienia. A właściwie – NIC się nie zmienia


Nie, nie będzie tu mowy o mięciutkich kocykach i herbatkach z cynamonem na rozgrzanie, bo choć i to ważne – nie ratuje sytuacji. Bo listopad to już nie taka zwykła jesień. To jesień zimna, bez liści i z perspektywą szarości aż do marca.
.
Ze wszystkich miesiąców na “l” tylko lipiec jest sensowny. Listopad i luty to ciągłe czekanie. W listopadzie czekasz na grudzień, w lutym na wiosnę. A przecież może to być ostatni TAKI miesiąc. Po co go przeczekiwać? Kto wie, może za rok listopad będzie już zupełnie inny, i nic z tego, co masz teraz, już nigdy się nie powtórzy?
.
Czemu nie przeżyć go… z radością (wiem, szaleństwo), z poczuciem, że jest fajnie dzisiaj, a nie będzie tak dopiero jutro. A może z szaloną myślą: O, nareszcie listopad! Cały rok czekałem.
.
Primo Cappuccino .
Wiadomo, że prawdziwy sweet november to wypadkowa wielu czynników. Sprawa jeszcze bardziej komplikuje się w przypadku italofilów, którym ta przysłowiowa herbatka i kocyk nie wystarczą, gdy w grę wchodzi tęsknota za Italią. Taka prawdziwa, rozrywająca serce na kawałki – niezależnie od tego, czy podróżowało się cały rok; nie podróżowało się latami; człowiek miał jechać, ale boi się trzęsień ziemi; czy też wrócił z półwyspu dopiero wczoraj.
.
Italofile to ludzie, którym serce łomocze już na sam dźwięk słowa Italia. Co więc dzieje się, gdy możliwość spotkania się z jej pięknem zostaje im odebrana, i muszą sobie poradzić ze smutkiem i szarością w Polsce?
.
Sama jestem dziś w takiej sytuacji. I podejrzewam, że jest nas więcej! Dlatego jeśli ten tekst miałby poprawić humor choć jednej osobie, warto mi się starać, pisać i posyłać to w świat :)
.


Jak przeżyć listopad?

.
28. października przypadał Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów, co uważam za nieporozumienie, bo taki dzień powinien pojawiać się w listopadzie – przynajmniej kilka razy na tydzień! Listopad to miesiąc jest idealny, by zresetować umysł i podreperować nerwy.
.
Jaką mam radę dla Ciebie, jeśli i Ty jesteś skazany na polską (już nie taką kolorową) jesień?
.
Primo Cappuccino.

Przemyć parę włoskich rozwiązań do Polski.

.
O tym, co warto przemycić i jak to skutecznie zrobić, pisałam tutaj i tutaj. Większość sposobów sprawdzi się i w listopadzie, ale dziś chcę wspomnieć tylko o dwóch. O kawiarni i o starszych ludziach. Jedno i drugie na włoską nutę.
.
1. Znajdź ulubioną kawiarnię w swoim mieście.
Taką wiesz, nastawioną głównie na kawę – Dobrą Kawę. Nie na to, że kawa jest tylko dodatkiem i najlepiej, byś zamówił do niej trzy kawałki ciasta i spędził przy stoliku 1,5 godziny. Znajdź kawiarnię, której barista to fascynat; któremu usta się nie zamykają, gdy go zagaisz o temat kawy. Znajdź takie miejsce, w którym od wejścia widać, że żyje swoim życiem. Być może poczujesz się nieswojo, bo będzie tam wszystko, prócz anonimowości, ale wystarczy jedna rozmowa, jedna kawa, a będziesz wracał. Kto wie, czy nie codziennie.
.
Primo Cappuccino.
2. Poszukaj starszych, pasjonujących ludzi w swoim otoczeniu.
Takich, którzy mają zmarszczki głównie od śmiania się przez większą część swojego życia. Kto wie, może to będzie ktoś z Twojej rodziny, a może Twoja sąsiadka, którą mijasz co dzień na klatce? Czasem wystarczy pomoc w niesieniu zakupów, czasem zwykłe-niezwykłe dzień dobry, ale takie, że później Dzień jest naprawdę Dobry. I zawiązuje się delikatna nić, z czasem powstaje relacja, której nie zamienisz na żadne sociale – wysłuchasz opowieści, które wciągną Cię mocniej, niż Netflix.
.


Zobacz też: Piękna włoska starość.


.
A jak jeszcze ułatwić sobie listopad?
.


Zrób porządek wokół siebie.

.
Nigdy nie lubiłam porządków przed Świętami z powodu bo tak trzeba. Kto widział, myć okna w grudniu? Albo zabierać się za gruntowne porządki, gdy człowiek marzy o spokoju i rodzinnym cieple, jak z obrazka, filmu czy tam z marzeń. A tu szara rzeczywistość, która nakazuje stać w kilometrowych kolejkach po zakupy, wypucować dom na błysk i przygotować trzy razy tyle jedzenia, niż kiedykolwiek byli w stanie zjeść domownicy.
.
Dlatego przymusowe porządki sobie daruję. Do tego trzeba mieć serce. W końcu to moja przestrzeń, mój dom i oaza na najbliższych kilka zimnych miesięcy!
.
Co wybieram? Porządki pod natchnieniem.
Takie, które wynikają z potrzeby poukładania rzeczywistości. W tym roku zamiast na wiosnę, robiłam generalne porządki w lipcu – po powrocie z urlopu. Po raz kolejny podeszłam do sprawy prosto: mniej znaczy więcej, jakość lepsza niż ilość. Rzeczy nieużywane muszą być piękne, a te używane jak najbardziej praktyczne (i równie piękne). Całość musi być przytulna i dająca się szybko uporządkować.
.
Druga fala porządkowania życia trwa u mnie od września. Najpierw remont, a teraz przygotowanie reszty mieszkania na przybycie Najmłodszego Potomka. Ma być przestrzeń, komfort i estetyka. Przestrzeń zapewniłam sobie zamianą mebli stojących na wiszące (ścian mamy wiele, za to podłoga – dziwnym trafem – nie chce się rozmnożyć). Tym sposobem sprzedaliśmy już dwa regały, kredens i komodę, a nowe meble już wiszą i sprawdzają się idealnie.
.
Primo Cappuccino.
I dalej obmyślam, jak by tu sobie ułatwić życie, gdy dziecko się pojawi a mój czas się już raczej nie rozmnoży. Zamierzam działać szybciej i z konkretnym efektem. Przeorganizowanie mieszkania bardzo mi w tym pomaga. Nie tracę już cennego czasu na zbędne czynności, które wynikają jedynie ze złej organizacji.
.
Włosi mają małe mieszkanka, ale to dlatego, że często przebywają na zewnątrz. A może to działa w obie strony, po co im duże, skoro lepiej im często wychodzić? U nas małe mieszkania to też standard, tylko w ciągu roku okazji do wychodzenia dużo mniej.
.
Masz małe mieszkanie? Pozbądź się rzeczy, które zalegają. Kupujesz nowe? Ok, w takim razie zrób coś ze starymi. Nie odkładaj na później, kiedy na pewno się przyda. W mojej szafie panuje zasada, że jeśli nie założyłam czegoś przez rok, wywalam z półek! Sprzedaję, wydaję, przekazuję dalej, cokolwiek. Daję drugie życie. Bo nie ma nic gorszego, niż widok zalegających rzeczy, których jedynym zadaniem, jest… leżeć.
.
Przygotuj swój dom tak, by przyjemnością było w nim przebywać. Porządkuj to, co Cię irytuje, zmień to, na co już nie możesz patrzeć. A potem… Pokochaj swoją codzienność. Czas najwyższy!
.
Jeśli potrzebujesz dodatkowej motywacji, polecam Ci tekst Elwiry z bloga Jak ona to robi: Minimalizm to nie tylko białe ściany. I nie, wcale nie o wnętrzach jest tam mowa :)

.


Zakochaj się w… jedzeniu, które sam przygotujesz.

.
Włoska kuchnia to przepisy pełne smaku, kolorów, prostoty. A gotowanie pomaga oderwać się od codzienności, przekazać swoją pasję i swoją miłość – nie tylko do Włoch, ale i do swoich domowników – w rozgrzewający serca sposób.
.
Gotowanie (a pieczenie to już w ogóle!) nigdy nie sprawia mi większej frajdy, niż w zimne wieczory. Rozgrzewające przyprawy, aromatyczne ciasta, własnoręcznie upieczone ciastka (jak te amaretti), toskańską zupę cebulową czy spaghetti wg przepisu Sophii Loren. Nic bardziej nie poprawia humoru niż prawdziwie włoskie menu! Niezmiennie polecam Sophię i jej rarytasy, których smak czuć już od samego czytania. Więcej o jej książce pisałam też tutaj, więc jeśli masz ochotę, zajrzyj i… posmakuj :)
.
A jeśli uwielbiasz (lub chcesz polubić) gotowanie we włoskim stylu, gorąco polecam:
.

  1. Smaki kuchni włoskiej. Sztuka kulinarna i najlepsze potrawy.  Galimberti Umberto, Ballarini Giovanni
  2. CasaMia. Domowa kuchnia włoska, gotowanie z miłością i pasją.  Christina Bottari
  3. Moja kuchnia pachnąca bazylią  Tessa Capponi-Borawska
  4. Włoska sztuka dobrego gotowania Pellegrino Artusi (genialna książka, o której więcej napisałam TUTAJ)
    .
    .

Jeśli powyżej nie znalazłeś nic dla siebie, przejrzyj jeszcze te szybkie, proste i nietypowe włoskie przepisy, które sama zrobiłam i dzielę się nimi w dziale JEDZENIE JAK MARZENIE. Napewno znajdziesz coś dla siebie.

.


Lekkie książki do poduszki z Italią w tle.

.
Jak w temacie! Idealne na odstresowanie, które czyta się jednym tchem. Wciągają tak mocno, że w mgnieniu oka minie Tobie każda podróż autobusem, a jeśli czytasz nocami, uważać musisz, by nie skończyć czytać o świcie. Poniżej podsyłam Ci moje typy, z chęcią też poznam Twoje. W końcu do marca daleko, trzeba się jakoś ratować :)
.
Co skutecznie poprawia listopadowy humor?

  1. Smutku nie cenią w Neapolu  Dorota Ceran
  2. Pewnej nocy we Włoszech  Lucy Diamond
  3. W niebie na agrafce  Iwona Grodzka-Górnik
  4. Zadbam o to, żeby cię nie stracić  Diego Galdino
  5. Romans po włosku  Annalisa Fiore (pod tym pseudo ukrywa się jedna z polsko-włoskich pilotek wycieczek i to nie jestem ja! ;)

.

I na koniec najważniejsze.


Mierz zamiary na siły.

.

Nie siły na zamiary. W dobie, gdy musimy być na szczycie, bo wszystko co pod nim, jest banalne i przeciętne – wrzuć na luz. Odpuść sobie coś, co Cię przerasta. Jeśli brak Ci zdrowia, sił, energii, to znak, że ciało domaga się zwolnienia. Przemyślenia raz jeszcze, czy aby nie zbyt wiele dźwigasz na barkach. Zbyt wiele jak dla Ciebie. Bo to, że Kowalski w Twojej sytuacji świetnie dałby sobie radę, to nie Twój problem. Nie widzisz Kowalskiego po godzinach lub poza zdjęciami na fejsie, z jakimi problemami się boryka, co go przygniata, dołuje i z czym z kolei on nie daje sobie rady.
.
Tak więc, od dzisiaj, jeśli będzie Cię kusić, by wziąć na siebie ZA DUŻO, że dasz radę, choć jeszcze nie wiesz jak, ale zrobisz to, bo kto jak nie Ty… Wyluzuj, weź kilka oddechów. Ubierz się ciepło i wyjdź na spacer.
.
Najlepsze, co możesz w tym momencie zrobić, to przewietrzyć głowę – od nadmiaru. Docenić, jak wiele już w życiu zrobiłeś, jak dużo dał Ci ten rok, że świat jest piękny i będzie takim nadal, nawet jeśli na jakiś czas odpuścisz.
.
A jeśli na Twojej drodze są ludzie, dla których staniesz się nikim, bo nie wypełniłeś terminarza co do kropki – uśmiechnij się im w twarz, a potem idź dalej. Swoją drogą. W całkowicie swoim rytmie.
.
cytaty o jesieni, jak przeżyć listopad.
A może masz kogoś obok siebie, komu warto dziś powiedzieć: wiesz, że ti amo? Mnie ten mój pierworodny wita tak regularnie, może stąd te dni są coraz lepsze? Bo gdy dodaje, że już zawsze mnie tak będzie kochał, to może wiać, lać i trząść oknami z mrozu, a w środku i tak mi będzie gorąco… :)
.
Jako alternatywę dla koca i herbatki, tak mocno po włosku, polecam kominek i wino. Jedno i drugie – niekoniecznie grzane. W Dniu Taniego Wina, czyli dzisiaj, kiedy publikuję ten post, muszę przyznać, że nigdzie nie piłam tańszego, a przy tym doskonalszego wina, jak we Włoszech właśnie. Ale ponieważ do Italii daleko, może być kieliszek wina z zapasów, do tego trzaskający ogień, i to nawet, gdy nie ma kominka…
.

.

Bo najważniejsza reguła listopada brzmi:
.
Nie ważne gdzie, ważne z kim.
A własne towarzystwo to coś, z czym na samym początku warto się zaprzyjaźnić. W ten sposób będziesz mieć szansę przeżyć najlepszy listopad w swoim życiu. Czy to nie kusząca perspektywa?

.


Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:

* Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.

* Posmakuj Kawowego Listuktóry poderwie Cię w górę lepiej niż tirami s?.

* Dołącz grupy Prawdziwe Włochy, w której spotykają się praktycy i entuzjaści włoskich klimatów


Więcej w Dobra kawa, Inspiracje, włoskie miejsca w Polsce, Życie w stylu SLOW
Ostatni raz w życiu.

Zamknij