z czym kojarzą Ci się Włochy

Z czym kojarzą Ci się Włochy?

Z ich przycinaniem i depilowaniem? Nie, to nie ta bajka. Ale ja za to będę rwać sobie włosy z głowy, jeśli jedyne, co przyjdzie mi na myśl przy P to Piza, pizza, pasta i Pavarotti… Co jeszcze mogę Wam powiedzieć o Italii? I jak to pokazać?


Opowiem Wam dziś o mojej osobistej Italii. Ale ponieważ taki temat grozi elaboratem, ograniczyłam się zaledwie do… skojarzeń wg liter alfabetu. Zadanie to trudne, bo nie używam przy tym ani nazwisk znanych osób, ani miast (tu z małym wyjątkiem). Inaczej zamiast alfabetu powstałby tu cały indeks! I choć emocje najtrudniej mi tu pokazać, to ich przywoływane w trakcie pisania dają największą frajdę. Dziś jestem jak Serce i Rozum w jednym. Czuję, co to za słowo i myślę, jak to przekazać.
.
Kolejna trudność to wybrać tylko jedno słowo do każdej litery. Jak ciężkie to zadanie, przekonacie się sami. Najpierw długo, długo pustka… ale jak człowiek zaczyna wymieniać, ani się obejrzy i cytuje słowniki.
.
Gotowi? No to zaczynamy!
.

z czym kojarzą ci się włochy .
A jak Avanti!

Kto stoi w miejscu, ten się cofa. Liczy się tylko naprzód, nieważne w jakim tempie. Italia mnie motywuje właśnie do rozwoju, do przekraczania siebie, do porzucania ciepłych kapci i wyruszania w drogę. Do bycia każdego dnia odrobinę lepszą wersją siebie samej.


B jak Barista

Dla niego kawa to świętość. Prawdziwy bohater narodowy! Ratuje życie (a na pewno poranki) milionom Włochów. Jego pasją jest kawa i powinna nią być też obsługa klienta, ale jak widać na przykładzie tych z Wenecji, nie często idzie to w parze. Bardzo mi się marzy takie profesjonalne baristyczne szkolenie. To praca, którą mogłabym podziwiać godzinami. Że o spijaniu jej efektów nie wspomnę :).


C jak Cappuccino

Przez dwa p i dwa c. I tak, jak większość pamięta o podwojeniu p, to c nagminnie stoi samotne. Zapamiętując tę zasadę, będziecie najlepiej doinformowanymi Polakami w kraju, bo ta drażniąca (mam nadzieję, że nie tylko mnie) literówka tkwi w menu nawet najbardziej szanujących się restauracji. Oczywiście, nie omieszkam im tego uświadamiać, zamawiając swoje cappuCCino z wyjątkowym namaszczeniem ;)


D jak Degustazione

Tu degustuje się wszystko i wszędzie. A już na pewno w miasteczkach Toskanii, Apulii, Sycylii i wszędzie tam, gdzie wiedzą, że degustacja dźwignią handlu jest. Co oferują? Wina, likiery, sery, przysmaki nie z tej ziemi! Znaczy, że z tej. Włoskiej! Kończysz Waść z ciężkim żołądkiem, lekkim portfelem, ale szczęśliwszą duszą. Zyskałeś same perły włoskiej kuchni i przy okazji, wsparłeś lokalsów. A już oni dobrze wiedzą, co to gościnność, która procentuje!


E jak Espressivo

I tak jak espresso nie znaczy ekspresowe, ani tym bardziej zrobione w ekspresie. Tak ekspresywny Włoch nie znaczy, Włoch szybki, tylko… wyrazisty! Gdy Włoch wejdzie, na pewno go zauważysz. Gdy się odezwie, wszystko usłyszysz. Nawet jeśli nie mówi do Ciebie. A gdy się odezwie do Ciebie, to choćbyś przez telefon nie zrozumiał go za nic na świecie, to patrząc mu w twarz i czytając z jego dłoni, zrozumiesz go aż za dobrze!


F jak Fiat 500

Rzymianie (podobnie jak Paryżanie) mają po dwa samochody. Gorszy i mniejszy po mieście, większy i lepszy do jazdy poza miastem. Choć ciężko nazwać Fiata 500 gorszym, bo ma same zalety. Jest mały, szybki i przebiegły. Wszędzie się zmieści, wciśnie w każdą szczelinę! W koncu to Włoch. Nie istnieją dla niego żadne zakazy ani brak miejsc parkingowych. A kodeks Szalonego Włoskiego Kierowcy to jedyne, czego przestrzega :).


G jak Grande

Zapytaj Włocha, co we Włoszech najlepsze? Wszystko! – Odpowie. Po czym szybko doda, że jego kraj ma: najsmaczniejszą kuchnię, najszybsze samochody, najwięcej zabytków w Europie, najdłuższą historię i najlepsze marki na świecie! I najlepsze jest to, że ma rację.


H jak Hotel

Niezbyt oryginalne, ale włoskie hotele są mi bliskie z racji zawodu. Podsumowując liczne w nich perypetie śmiem twierdzić, że Hotel jaki jest, (nie) każdy widzi. No i oczywiście: Hotel (z Północy) hotelowi (z Południa) nierówny. Jeden z nich wcale nie tak pochlebnie opisałam tutaj ;).


I jak Ignoranza

Natłok turystów w Rzymie jest tak ogromny, że jedyny sposób na przeżycie w tłumie, to ignorancja. Podobnie w metrze. Spotkasz tam wszystkie możliwe narodowości, więc pogadać, nie pogadasz, widoków nie pooglądasz. Co najwyżej możesz przejrzeć się w szybie i zatopić nos w gazecie. Nawet wtedy, gdy ścisk jest taki, że o głębokim wdechu możesz tylko pomarzyć.


L jak Lentamente

Proszę, mów wolniej to najważniejsze zdanie w dialogu polsko-włoskim. I zdecydowanie najczęstsze, przynajmniej z początku. Co najważniejsze, ten zwrot czyni cuda! Włosi się reflektują, ostro zwalniają a nawet upraszczają język do poziomu łopatologicznego. I proszę, jak chcą, to potrafią!


M jak Montagna

Ponad 75% kraju stanowią wyżyny i góry. To one witają mnie, gdy przekraczam włoską granicę. To w górach piję swoje pierwsze pilockie cappuccino. To na szczytach gór położone są najpiękniejsze włoskie miasteczka. To na wzgórzach mamy najpiękniejsze punkty widokowe w Rzymie. Wymieniać dalej?


N jak Niente

Niente da fare = dolce far niente. Słodki stan chwilowego nic nie robienia! Absolutnie potrzebny, by w tym szalonym świecie, dać sobie po hamulcach i tu i teraz bezawaryjnie się zatrzymać. Żyć prosto i uważnie. Tylko tyle, a tak wiele!


O jak Opera

Pomyślicie La Scala! To też. Ale nie tylko. Opera = dzieło. Na tym polu Włosi mają się czym pochwalić! Ich kraj zgromadził połowę dzieł sztuki całego świata i najwięcej zabytków UNESCO.


P jak Passeggiata

P jak puste ulice w czasie pausa pranzo i te późne popołudnia, gdy parki, promenady i podwórka zapełniają się spragnionymi towarzystwa mieszkańcami :). Nikt już nie biega, za to ławeczki robią się pełne rozmownych kobiet i rozglądających się mężczyzn. Młodzież podpiera murki. O dziwo, rozmawiać woli face to face niż peer to peer. Małe południowe miasteczka. Za to je kocham.


R jak Roma

Nie będę oryginalna. Nie mogłabym tu wstawić nic innego. Rzym to dla mnie kwintesencja Italii. Ma w sobie wszystko, czego szukam we Włoszech. Każdy z kontrastów!


S jak Scrivere

Italia już zawsze będzie mi się kojarzyła z pisaniem. Z ubieraniem w słowa tego wszystkiego, co od lat siedzi mi pod kopułą. Z listą tematów w głowie, która zamiast się zmiejszać, niebezpiecznie się wydłuża. A skoro pisać to i czytać! Kolejne skojarzenie to książki o Toskanii. Te wszystkie cuda; mądrości; smaki; dni; głosy; miłości, remonty; rozstania i kryzysy… w Toskanii. Pisze się tu chyba wszystko. Prócz kryminałów. Tych jak na lekarstwo.


T jak Torre

Punkty widokowe to nie wzgórza, to przede wszystkim wieże. A także kopuły, dachy i tarasy. Czyli wszystko to, dokąd trzeba się wspiąć, gdzie turyści (prawie) nie docierają, gdzie można spojrzeć z dystansu, się zadumać i zachwycić do woli! Tu też powstają najlepsze ujęcia. To mój absolutnie ulubiony sposób na zwiedzanie włoskich miast.


U jak Uscita

Pierwsze słowo, którego uczą się moi podopieczni w Italii. Przydaje się wszędzie. W toalecie, w sklepie, na stacjach, dworcach, w metrze, muzeach itp. Zdecydowanie brakuje go jednak w kawiarniach, pizzeriach i lodziarniach. Jakby tam nie można było się zgubić ;)


V jak Vaticano

Obowiązkowe miejsce w Rzymie, ale tylko i wyłącznie w niestandardowych godzinach. Późną nocą lub wczesnym rankiem. Wschód słońca na placu Św. Piotra to jedno z najpiękniejszych doznań w Rzymie. Całą resztę można sobie zwiedzić wirtualnie :).


Z jak Zampone

Jeśli i Wy nie chcecie obrzydzić sobie Włoch, absolutnie nie klikajcie w ten link. Grozi Wam bowiem skojarzeniami, których mieć nie chcecie! Zampone – jedna z tradycjnych i ulubionych potraw Włochów, po których bym się nigdy nie spodziewała, że kręcą ich takie stylowe odnóża! ;)


A ponieważ od kilku dni ograniczyłam cukier na rzecz orzechów itp. (co by Wam tu pisać mądrzejsze teksty), po głowie chodzą mi też takie skojarzenia jak amaretti, cannoli, gelati, Ferrero, Nutella czy moje ukochane Rafaello… Z samych słodkości utworzyłabym ten alfabet :). No a jak już przy jedzeniu jesteśmy, to wróćmy jeszcze na chwilę do tej pizzy, pasty i Pavorottiego, bo z tych emocji zrobiłam się okrutnie głodna! Także wstawiam wodę, nastawiam muzykę, otwieram Sophię Loren i zabieram się za spaghetti!

.
A jak już się najem i nasłucham, to wracam do Was, bo zżera mnie nie tylko głód, ale i ciekawość o Wasze skojarzenia. A te, jak widzicie, aż same cisną się na klawiaturę! :)
.


Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:

* Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.

* Jeśli podobał Ci się tekst, dołącz do mnie na Facebooku, gdzie codziennie znajdziesz świeże inspirujące zdjęcia i ciekawostki.

* Po więcej informacji zapraszam Cię do grupy, w której się wspieramy i dzielimy konkretnymi pomysłami na podróżowanie do Włoch na własną rękę.


80 blogów dookoła świata

Wpis powstał w ramach akcji „W 80 blogów dookoła świata”, w której różni blogerzy raz w miesiącu publikują własną interpretację wspólnego tematu. Grupę warto śledzić lub do niej dołączyć, jeśli prowadzicie bloga kulturowego (/językowego). W lutym temat bazuje na alfabecie danego kraju.

Oto lista pozostałych blogów:

Biały Mały Tajfun – Kunmiński alfabet 
Językowa Oaza – Esperanckie ABC
Francuskie i inne notatki Niki – Roussillon w alfabecie
Français-mon-amour – Francuski alfabet
Madou en France – Alphabet de Strasbourg
Love For France – ABC Alzacji, czyli alfabet regionu
Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim : Bretania od A do Z
Gruzja okiem nieobiektywnym – Gruzja od A do Z
Hiszpański na luzie – Las Fallas de Valencia od A do Z 
Język holenderski – pół żartem, pół serio Holenderski alfabet
Kirgiski.pl – O języku kirgiskim po polsku – Kirgiskie ABC
Willkommen in Polschland – Alfabet mojego miasta
Niemiecka Sofa – Niemiecki alfabet
Blog o języku niemieckim – W 80 blogów dookoła świata: Niemiecki alfabet.
Pat i Norway – Norwegia od A do Å
Rosyjskie Śniadanie Alfabet miłych słów
Specyfika Języka – „W 80 blogów dookoła świata” i amerykański alfabet, czyli mój pierwszy raz
Szwecjoblog – Alfabet szwedzkości
Head Full of Ideas – My Personal British ABC
english-at-tea – Brytyjski alfabet
English my waySubiektywny alfabet angielski
Studia, parla, ama – Alfabet włoskości
CiekawAOSTA – Valle d’Aosta od A do Z – W 80 blogów dookoła świata

  • Maria Gorawska

    Calkowicie sie zgadzam z przedmowczynia Klaudia!Wprawdzie nie tylko ten jeden czytam,ale za to temu wlasnie oddalam serce!

  • Klaudia

    Jedyny blog, który czytuję regularnie! Rozbudza na nowo moją uśpioną miłość do Włoch! Dziękuję za pracę i serce wkładane w prowadzenie tej strony!

    • Klaudia, ale mi miło! A ja dziękuję, że nieustannie dostaję znaki, że warto robić to, co robię :) Dziękuję Ci!

  • Grazyna Czogala

    Dla mnie S – jak Sycylia, Syrakuzy i …trochę daleko, ale wszystko łączy Santa Lucia – la Serenissima! Taki mój osobisty „łuk triumfalny” z Południa na Północ, a pomiędzy Solo Sogni Sereni ;-)

  • Świetny wpis. :) Byłaś bardzo dzielna wybierając po jednym słowie do każdej litery. Tak ciężko pisać zwięźle o Włoszech :)

  • Bardzo fajny i zabawny wpis!

    P.s. chciałam dodać Twój blog do czytnika, ale InoReader nie znajduje żadnych feedów. Wiesz może, co jest przyczyną?

    • Bardzo mi miło :) Niestety nie mam pojęcia skąd ten błąd.

      • Czy byłabyś w stanie sprawdzić swoje ustawienia RSS? Albo podać mi jego adres? Bo wygląda na to, że Twoja strona w ogóle nie wysyła feedów, sprawdzałam w kilku validatorach i tak wyszło.

  • Podoba mi się Twoja teoria dotycząca Avanti!

    Fiat 500 mógłby stanąć u mnie na podwórku ;)

    Pod literą L podpisuję się wszystkimi kończynami! Pierwsze zajęcia z włoskiego z nativem były straszne!

    To może kiedyś stwórz alternatywny alfabet z samymi słodkościami włoskimi?

    • Ula, świetny pomysł. Od dawna mam chęć rozpracować temat słodkości :)

  • Wspaniale się czytało, dzięki za tyle miłych wspomnień! Dla mnie jeszcze I jak italiano, najpiękniejszy język na świecie :)
    Z pozdrowieniami z Monachium (podobno najbardziej na północ położone miasta Włoch ;))
    Dominika

  • P to mój hit! Zakochałam się w tym włoskim zwyczaju już od pierwszych tygodniu pobytu :) Passeggiata plus oglądanie wystaw drogich sklepów, nalepiej z jakimiś pysznymi lodami w ręku ;)

  • No i przez cappuccino zabrakło miejsca dla cornetto:)!

  • Nigdy nie zwracałam uwagę na to, jak się pisze cappuccino! Teraz będę się przyglądać wszystkim menu w restauracjach :)

    • Brawo! Jeszcze się okaże, że to wpływowy post ;)

      • Anna Gielarek

        tak, to primo co nasunęło mi się po przeczytaniu alfabetu, też będę sprawdzać, secondo to master mozzallera, terzo
        niente tak jak to robi Gep Gambardella e così via, e così via

  • Natalia B

    dolce far niente! Odkryłam, jak się to robi (to znaczy nie robi. To znaczy… hmmmm…) dopiero… w Chinach :D

    • W Polsce też mi trudniej to osiagnąć. Ale myślę, że przy regularnym ćwiczeniu, w końcu samo wchodzi w krew ;)

  • Już na zawsze zapamiętam jak się pisze cappuccino. Chociaż wcześniej zupełnie nie zwracałam na to uwagi :)
    Co znaczy „uscita”?

    • A widzisz, cieszę się, że choć ktoś zapamięta! Uscita to „wyjście”. Najbardziej potrzebne wszystkim, którzy lubią się gubić w tłumie :)

  • aleksandrasowinska

    Śliczny alfabet, mówiłam, że będą ładne grafiki :) Co d kryminału dziejącego się w Toskanii – może spróbujesz pierwsza? :D Taki krwawy kryminał w słodkim i łagodnym krajobrazie może dać świetny efekt!

    • Krwawo być nie może. Moje dzieci będą to czytać. Ale szyfry, sekrety i seria nierozwiązanych zagadek, tego nie rozgryzą!

  • Świetny wpis, fantastyczna grafika, a po przeczytaniu pierwszego zdania, nie mogłam przestać się uśmiechać aż do końca.

    • Oj, dzięki! Gratuluję tego wytrwania do samego końca :)

  • Dorota S

    Z Twojego alfabetu najbliższe są mi M i N. I rozumiem doskonale, że z samych słodkości też można zrobić całą alfabetyczną listę ;)

    • W ogóle to mam niedosyt, że tak wiele rzeczy musiałam pominąć..

      • Anna Gielarek

        niestety, to było trudne wybrać tylko jedną rzecz, ja wrócę do tego alfabetu za jakiś czas i zobaczę czy będę chciała coś zmienić, o właśnie przypomniałam sobie że T to przecież Trussardi i mój ukochany piesek :-)

  • Świetny pomysł na wpis! Dowiedziałam się wielu włoskich ciekawostek, o których nie miałam pojęcia :)

  • Montagna i passeggiata z wiadomych względów to coś dla mnie :). A Włosi rzeczywiście są dosyć wyrazisci, czasami nawet nic nie muszą mówić, a i tak wiadomo, że to oni.

  • Po Twoim wpisie mam zdecydowany niedosyt Włoch i chcę tam być tu i teraz, rozkoszować się tymi wszystkimi pysznościami, bo Włochy kojarzą mi się nieodmiennie z jedzeniem (odezwał się żarłok). To piękne, że Włosi tak się zachwycają swoim krajem, moglibyśmy się tego od nich nauczyć. A Roma jest piękna jak nie ma w niej dzikich tłumów, czyli najlepiej rano ;). Spędziłam w jednym z jej parków (bo chyba jest więcej niż jeden ;)?) cudowne, leniwe popołudnie na ławce. Ach, rozmarzyłam się :)!

    • Rzym o świcie widuje tylko Rzymian, więc i Watykan oraz boczne uliczki tętnią dopiero od 9-10, wcześniej czujesz się jak tubylec. Diana, parków w Rzymie jest kilkanaście, z czego największe po setki hektarów. Masz duży wybór! :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Giuseppe Arcimboldo
Inspirująca włoszczyzna z niewłoskich blogów #3

Cykl wraca z przytupem. I, rzecz jasna, najciekawszymi inspiracjami w sieci! Wzgórza toskańskie, rzymskie parasole i sycylijskie autobusy. I całe...

Zamknij