Kalabria. Krok po kroku do nieskończoności.

Podczas pierwszego pobytu gadałam tu z włoską papugą, podróżowałam polnymi drogami w autokarze, a w naszym rajsko położonym hotelu (dla odmiany) na całą noc odcięto prąd. Wtedy już wiedziałam, że w Kalabrii odbywa się przede wszystkim… Absolutnie Nieszablonowe Podróże.


Na sam początek zawsze zawsze zadaję sobie pytanie: po co? Uwielbiam je i stosuję przed każdym życiowym dylematem. Dopiero później zastanawiam się: jak? A zatem…
.

Czemu Kalabria?

.
Może dlatego, że to najbardziej południowy region Włoch? Dalej jest już tylko niesamowita Sycylia i wyspy wokół niej. Patrząc na mapę, Kalabria znajduje się poniżej obcasa włoskiego kozaka. To już tam, gdzie tylko jego stopa i paznokcie. Głupio byłoby nie znać podstaw włoskiego buta, prawda?
.
.
Dlaczego Kalabria? Bo to Prawdziwe Włoskie Południe. I chociaż i tutaj, jak wszędzie we Włoszech, coraz więcej betonu niż prawdziwych skał, to nigdzie nie znajdziecie takich krajobrazów gór i morza, w dodatku na jednej panoramie!
.
Jeżeli w podróży uwielbiacie zbaczać z głównych szlaków, Kalabria na każdym kroku oferuje atrakcje, o których nie poczytacie w przewodnikach. Wąwozy, wioseczki, miasteczka położone na szczytach z zejściem prosto do morza, lokalne tradycje, niespieszny styl życia, wszystko to sprawia, że podróżując, człowiek czuje się… jak w bajce.

Ale nie jednak dlatego, że jest bajecznie. Tylko dlatego, że tu jest zupełnie inny świat.

Niemal nietknięty turystyczną ręką.
.
Orsomarso
.
Dobra, wiemy już po co warto jechać, to teraz konkrety!

.


Kalabria – informacje praktyczne.

Jak się tu dostać?

.
Opcji jest kilka: samochód, samolot, pociąg i autobus. Zanim wybierzecie sposób, zdecydujcie się najpierw, które wybrzeże chcecie poznać.
.
Od zachodu mamy Morze Tyrreńskie, od wschodu Jońskie – nad jednym słońce wschodzi, a nad drugim zachodzi. A najlepsze jest to, że zatrzymując się w Kalabrii możecie mieć dostęp do dwóch wybrzeży jednocześnie. Niemożliwe? No, nie w Italii!
.
Kalabria to bajeczny region również z tego powodu, że rano oglądacie wschód słońca nad Morzem Jońskim, potem szybka kąpiel i w drogę; wieczorem odwrotna sytuacja – Morze Tyrreńskie i kąpiel w promieniach zachodzącego słońca. W międzyczasie trzeba tylko pokonać Apeniny, ale to też atrakcja: serpentyny i boskie krajobrazy, wyzwanie jak najbardziej realne.
.
Diamante 
.
Jeśli jedziecie do Kalabrii po raz pierwszy, polecam na początek północną Kalabrię i wybrzeże Morza Tyrreńskiego. Dojedziecie tam na tzw. Rivierę dei Cedri. Zapraszam Was w okolicę cudnych miast i miasteczek: Scalei, Diamante, Cirelli, Orsomarso, Papasidero, Maiery a nade wszystko – Grisolii.

Buon viaggio!

.


Kalabria samochodem

.
W zależności od tego, z którego miejsca Polski zaczynacie, jest do pokonania około 2000-2500 km. Obowiązkowa trasa biegnie przez Czechy lub Słowację (3h) i Austrię (5h). Później już Italia i prawie cały półwysep do pokonania.
.
Jadąc autostradą A3 w stronę dawnej stolicy Kalabrii – Reggio di Kalabria, tuż za Salerno, mamy dwie możliwości, aby dojechać na Rivierę dei Cedri. Pierwsza jest szybsza, druga – bardziej atrakcyjna.

.

Wariant szybki

.
Jeśli zależy Wam na czasie – jedźcie dalej autostradą A3, mijając miejscowości: Battipaglia, Eboli, rozwidlenie Potenza – Reggio di Calabria, Polla, Sala Consilina i – tutaj uwaga! – trzeba opuścić autostradę A3 na zjeździe Lagonegro Nord.
.
Dalej zjeżdżamy krętą drogą nr 585 w stronę Morza Tyrreńskiego. To bardzo malowniczy odcinek, położony wzdłuż doliny rzeki Noce. Po drodze warto zajrzeć do miasteczka Rivello. Kilkadziesiąt minut i docieramy na zachodnie wybrzeże Morza Tyrreńskiego, nareszcie na terenie Kalabrii.
.
Muszę przyznać, że widok morza po setkach kilometrów przejechanych z północy na południe, to mój ulubiony włoski pejzaż. Tirreno Mare per sempre!
.
Do celu naszej podróży – Riviery dei Cedri jeszcze kilkanaście kilometrów. Po drodze mijamy miejscowość Praia a Mare (typowe kąpielisko) z piękną wyspą Dino. Na tym odcinku mamy też zjazdy do urokliwych miejscowości górskich Tortora i Aieta. Potem San Nicola Arcella i wreszcie największe miasto w okolicy – Scalea. To jednocześnie początek Riviery dei Cedri.
.


Do Kalabrii samochodem – wersja piękniejsza

.
Drugi wariant jest dłuższy, bardziej uciążliwy, ale na pewnym odcinku –  zachwycający.

Z autostrady A3 w miejscowości Battipaglia zjeżdżamy na drogę SS18, to stara trasa na południe. Sporo tu samochodów, ale dobrze tędy jechać, żeby po drodze zatrzymać się przy ruinach greckiego Paestum.
.
.
Do Morza Tyrreńskiego (Zatoka Policastro) dojeżdżamy w okolicach Scario, fantastycznego miasteczka z piękną promenadą i klimatycznym portem.
.
.

Potem droga wiedzie przez ostatni kurort w regionie Kampanii – Sapri.
.
I właśnie wtedy zaczyna się najbardziej kręty i ekscytujący fragment trasy. Acquafredda i Maratea – położone już na terenie Bazylikaty, wzdłuż wąskiego odcinka z dostępem do Morza Tyrreńskiego. Co Was tu czeka? Rewelacyjne punkty widokowe, klify i wąskie zatoczki. Ten odcinek przypomina kultowe Wybrzeże Amalfi.
.
Wybrzeże Acquafredda
.
A jak już będziecie w Maratei, koniecznie podjedźcie serpentyną na wzgórze San Biagio, gdzie dominuje figura Chrystusa Zbawiciela. Tu trzeba podjechać na płatny parking, skąd co kilka minut odjeżdżają busy, które zawiozą Was na samą górę. Widok ze szczytu wynagradza wszystko!
.
.
Z Maratei jedziemy dalej drogą SS18, dojeżdżamy do opisywanej krzyżówki z drogą nr 585 i… jesteśmy już w Kalabrii. W miejscowości Praia a Mare już prawie dotykamy Riviery dei Cedri. Jeszcze tylko kilka zakrętów, trzy tunele i…

.


Riviera dei Cedri

.
Skąd wzięła się ta nazwa? I co to jest cedro?
.
Cedro to roślina uprawiana podobno tylko w tej części Włoch i w Izraelu. Z wyglądu przypomina nieco większą cytrynę czy limonkę. Jest jednak od nich dużo większa, intensywnie zielona i bardziej kwaśna.
.
.
Cedro mamy w ciastach, lodach, marmoladzie i wszelkiego rodzaju słodkościach. To również składnik tutejszych wódek i likierów. Cedro i produkty z niego otrzymywane można kupić w lokalnych sklepikach (np. w Scalei, Prodotti Tipici, Via Lauro 15). Podróżowanie w trybie slow oznacza także poznawanie regionalnych produktów, zatem zdecydowanie zachęcam, by cedro posmakować, kupić jako pamiątkę czy prezent z podróży.
.
Riviera dei Cedri to absolutnie fantastyczne miejsce! Z jednej strony morze, a z drugiej Apeniny. I takie klimaty ciągną się przez kilkanaście kilometrów, od wspomnianej Scalei na północy do Cirelli i Diamante na południu. Niektórzy Rivierę dei Cedri rozciągają jeszcze daleko dalej na południe do miejscowości Paola (Sanktuarium Św. Franciszka), ale to raczej taki regionalny marketing turystyczny :)

.


Co warto zobaczyć w Kalabrii?

.
Na pewno wspomniane już miasteczko Scalea. Jest największe, w związku z czym dość nowoczesne i niezbyt inspirujące. Zachwyca jednak urokliwym, położonym za wzgórzu Starym Miastem (Centro Storico) i Wieżą Talao.
..
Co i gdzie zjeść w Scalea?
Sporo tu lokali, więc obowiązuje zasada, by iść tam, gdzie jadają miejscowi. Poza tym na świetne lody, granity i kawę warto zajrzeć do IL Gelato (Piazza Caloprese).
.
Gdzie się zatrzymać?
Hoteli jest tu cała masa. Z droższych, świetną opcją jest Hotel Talao (pokoje z widokiem na morze lub na zabytkowe miasteczko, prywatny parking na miejscu, transfer z lotniska, do tego prywatna plaża tuż przy hotelu, a w pobliżu możliwość nurkowania, lotów na lotni, pieszych wędrówek czy raftingu, na miejscu restauracja, która serwuje także dania bezglutenowe). Warto śledzić promocje na Booking – często obniżają tu ceny i o 30%, wówczas wychodzi nawet korzystniej niż w poniższych propozycjach.
.
Kolejnym dobrym miejscem jest kameralny pensjonat B&B La Rosa dei Venti, także tutaj są bezpłatne miejsca parkingowe i transfer z lotniska, a do plaży można dojść zaledwie w 5 minut, tak samo do centrum miasteczka). Śniadania w formie bufetu, dość skromne i przeważnie na słodko, ale są wystarczające.
.
Opcja najfajniejsza pod względem ceny to Bed and Breakfast Cirelli, do centrum spacerem 2 km, do plaży jakieś 700 m, na miejscu bezpłatny parking i możliwość korzystania z kuchni, można też skorzystać ze śniadania na miejscu. Nie jest to ekskluzywne miejsce, ale za tę cenę, jakość jest super.
.
No i jeden z najbardziej polecanych, położony na uboczu pensjonat Zama Bed&Breakfast – czysto, przytulnie, uroczo, idealne miejsce na odpoczynek od miejskiego zgiełku. Do plaży spacerem 15 minut, do centrum trochę dalej, za to na miejscu jest i taras, i ogród, i pyszne bufetowe śniadania z domowymi ciastami. Istnieje możliwość transferu z lotniska w Lamezia Terme (ok. 120 km)
.
Scalea – Torre Talao
.


W okolicy jest kilka rewelacyjnych miejscowości. Warto zajrzeć np. do Diamante, perły Morza Tyrreńskiego, słynie przede wszystkim z murali. Poza ich poszukiwaniem cudnie się tu spaceruje po lungomare i uliczkach starówki.
.
.
Cirella oferuje piękną żwirową plażę i widok na wyspę o tej samej nazwie (Isola di Cirella). A na wzgórzu nad miasteczkiem widać średniowieczne ruiny Cirella Vecchia.
.
Na szczyt można się albo wdrapać albo dojechać samochodem. Na górze czekają wspaniałe widoki, największe w okolicy jaszczurki (powszechne tutaj murówki ruinowe)
.
.
oraz pięknie położony amfiteatr, gdzie latem odbywają się koncerty i imprezy plenerowe.
.
.
Nieco dalej w górach warto zajrzeć do miasteczka Orsomarso i Papasidero, a w tym ostatnim odszukać nieznane Sanktuarium Madonna di Costantinopoli, o którym pisała u siebie Aneta z Hello Calabria.
.
.
W obu miastach znajdziecie bizantyjskie mozaiki w kościołach, ruiny zamków normańskich i krajobrazy niczym w raju. Łatwo się tu zapomnieć!
.
W Papasidero rozpoczyna się trasa jednej z głównych atrakcji Riviery dei Cedri – spływ rzeką Lao. Rafting na górskiej rzece, pośród wapiennych skał, to propozycja dla odważnych. Informacja pod adresem w Scalei, Via Lauro 10/12 (www.laoraft.it, laoraft@labnet.it, tel. +3282144149).
.


Grisolia – nadmorskie miasto na szczycie góry

.
To miejsce absolutnie czarujące. Ze swoim imponującym położeniem na szczycie wzgórza (ok. 460 m n.p.m.), które schodzi aż do morza, Grisolia uchodzi za ewenement nawet w tak różnorodnym i nieszablonowym kraju, jak Italia. Widok na miasto zobaczycie juz z trasy wzdłuż morza, między Scaleą a Cirellą (trudno go przeoczyć!).
.
.
Co więcej, widok na to miasto jest tak samo cudowny z dołu jak i z góry. Grisolia to stare miasto, dwa zabytkowe kościoły (San Rocco i San Antonio), kręte, wąskie uliczki i wiele lokalnych atrakcji w sezonie letnim. Ale gdyby wdrapać się na okoliczne szczyty, z powodzeniem da się uchwycić Grisolię na tle morza.
.
Co i gdzie zjeść w Grisolii?
Są tam dwie godne polecenia restauracje, pierwsza to Luna Piena, a druga to Pietra di Oro (Strada Panoramica 1) – do tej ostatniej warto przyjść nie tylko ze względu na jedzenie, ale i z powodu fantastycznej panoramy Riviery dei Cedri i zjawiskowych zachodów słońca.
.
.

Gdzie warto się zatrzymać?
– na pewno warto szukać poleceń na AirBnb, bo w tej części Kalabrii spotkać można same perełki, jak np. to mieszkanie na max. 7 osób – nie dość, że z genialnym widokiem na morze i całą Grisolię, to jest częścią starego miasta, a jak starówka to i wąskie, klimatyczne (aczkolwiek nieprzejezdne) uliczki. Bezpłatny parking znajduje się ok. 200 m dalej (przy Piazza Piana lub Piazza Castello). Do szerokiej, żwirowej plaży zjazd 6,5 km serpentyną, na miejscu część plaży wolna i płatna część z parasolami (parking 200 m od plaży).
.
(Oferta jest po angielsku, ale spokojnie możecie pisać do gospodarza po polsku, bo to Polak, pan Tomasz Sulima, przy którego współudziale powstał ten wpis. Jeśli planujecie zostać w Grisolii dłużej niż na 1 noc, możecie skorzystać z mojego linku, dzięki któremu zyskacie 100 zł zniżki na pierwszą rezerwację. Jak wynająć pokój lub mieszkanie tą drogą, krok po kroku opisałam w tym wpisie)
.
W trakcie poszukiwania noclegu polecam też porównywarkę Hotels Combined, bo pokazuje różnorakie opcje noclegowe na wielu portali jednocześnie. Bardzo prosto znajdziedzie tu dobry nocleg w cenie dużo niższej niż gdzie indziej. Dobre ceny, świetne warunki płatności (możliwość płacenia po powrocie z podróży) i naprawdę fajne oferty ma też Booking.com (zwłaszcza w okresie promocji, jak już wspomniałam wyżej). Dobrze też pisać do właścicieli osobiście, to zawsze dobrze rokuje!
.

Czego warto spróbować w Grisolii?
.

  • na pewno risotto pescatore w w/w restauracji Pietra di Oro (zawsze świeże!)
    .
  • w nowym barze przy Via Roma warto spróbować trippy (flaków), które nie są gładkie a oczyszczone jak w Polsce, ale owłosione, z taką zewnętrzną błoną, brrr… Nie każdy flakmen z Polski to zaakceptuje. (To polecenie tylko i wyłącznie pana Tomka z Grisolii, ja nie przykładam do tego polecenia ręki! Jestem absolutnie nie-flakowa) ;)
    .
  • zaopatrzyć się w suszoną kiełbasę ze słodką papryką i w lokalne czerwone wino, które oferuje pobliskie miasteczko Verbicaro (warto o nie zapytać w sklepie Vini e viti), i o które można pytać także w Grisolii. Vino di Verbicaro to cena ok. 4-5 € za 0,75 l.
    .
  • w sezonie letnim w każdy weekend odbywają się tu wszelkiego rodzaju festy. Mieszkańcy świętują od piątku do niedzieli! I tak mamy np. Sagra del Cinghiale (dzik), Sagra dei Fagioli (fasola), Sagra dei Funghi Porcini (grzyby), Sagra delle Cozze (małże), Sagra della Rapa (rzepa). Na sagrach są oczywiście i inne potrawy, a do nich obowiązkowo pije się lokalne wino
    .
  • głównym patronem miasta jest Św. Roch, którego dzień (16 sierpnia) obchodzi się tu bardzo hucznie. Wcześniej wszyscy mieszkańcy miasta biorą udział w sprzątaniu i przygotowywaniu się do święta. Tego dnia mają tu miejsce uroczystości religijne, procesja kobiet z cagge na głowach, do tego festyny i koncerty. Impreza trwa nieprzerwanie przez kilka dni i wówczas przyjeżdżają tu goście nawet z Mediolanu. Sami zobaczcie, jak niesztampowy klimat panuje tam w czasie procesji!
    .


.


Grisolia to też świetna baza wypadowa do:
.

  • Parku Narodowego Pollino i na szczyt La Mula (1935 m.n.p.m.), na którym da się zobaczyć jednocześnie Morze Tyrreńskie jak i Jońskie. Idealne miejsce na piesze wędrówki.
  • Wąwozu Raganello i Diabelskiego Mostu, o którym poczytacie więcej tutaj, przekonując się, że najpiękniejszy widok to ten, który znajduje się… pod mostem :) Inspirujące miejsce!
  • miasteczka Civita, z albańskimi korzeniami, w którym ludność albańska osiedlała się w XV i XVI wieku i do dziś mieszkańcom udało się utrzymać albańską tożsamość. Położone w centrum Parku Pollino miasteczko znajduje się na liście sześciu kalabryjskich miasteczek oznaczonych pomarańczową flagą (co oznacza, że oprócz dziedzictwa historycznego i kulturowego, spotkacie się tu również z lokalnymi tradycjami, produktami i gościnnymi mieszkańcami). To również winiarski region Kalabrii, wymarzony dla amatorów dobrego wina.
  • miejscowości Maiera, po drugiej stronie głębokiego wąwozu. Jest tutaj wiele ciekawych miejsc, jak np. Museo del Peperoncino (Palazzo Ducale 1, otwarte od 1 lipca do 15 sierpnia, w godz. 17.30-23.30). Warto wiedzieć, że peperoncino to nie tylko bardzo pikantna papryczka, ale i symbol Kalabrii.
    .

Maiera – widok na Morze Tyrreńskie
.
Jeśli dodać do tego fakt, że Grisolia jest jedynym włoskim miasteczkiem, które jednocześnie leży nad morzem i znajduje się na szczycie góry, to myślę, że to najlepszy dowód na to, że Kalabria potrafi fascynować od pierwszego wejrzenia!
.


Do Kalabrii samolotem lub pociągiem

Zaczniemy od pociągu, bo na Rivierę dei Cedri bez problemu dojechać tu nawet z Polski. Połączenia z Rzymem, Neapolem, Reggio di Calabria, a nawet z Sycylią (prom przewozi wagony pociągu przez Cieśninę Messyńską) – te pociągi zatrzymują się w Scalei.
.
Ponadto, istnieje na tej samej trasie szereg lokalnych połączeń (Treno Regionalne) w kierunku z Neapolu i Salerno na północy, do Paoli i Cosenzy na południu Rivery dei Cedri. W obrębie Rivery dei Cedri lokalne pociągi zatrzymują się na stacjach w: Scalei, Marcellinie, Grisolia-Santa Maria del Cedro, Diamante.
.
Wariantów podróży jest wiele. Można sprawdzić rozkład jazdy w internecie (www.trenitalia.it) i kupić wcześniej bilety, to zawsze taniej wychodzi.
.


SAMOLOTEM

W przypadku lotów z Polski do Kalabrii sytuacja zmienia się na naszą korzyść, bo od 2 lipca 2017 r. planowane jest otwarcie drugiego, bezpośredniego połączenia do Kalabrii, z lotniska im. F. Chopina w Warszawie do Lamezia Terme – głównego lotniska Kalabrii. Loty mają się odbywać dwa razy w tygodniu w środę i w niedzielę, a i ceny zachęcają (od 89 zł), także brawo Wizzair :)
.
Obecnie można też do Lamezii polecieć z Krakowa linią Ryanair: w czwartki i niedziele (do 26 października 2017 r.) Z lotniska w Lamezii (około 200 kilometrów na południe od Riviery dei Cedri) można autobusem PREITE dojechać w półtorej godziny do Diamante czy Scalei. Równie szybko możecie dotrzeć tu z lotniska pociągiem, wybierając kierunek na północ w stronę Neapolu (wysiadka w Diamante i Scalei).
.
Aby dotrzeć do Kalabrii samolotem, z powodzeniem możecie też lądować w Neapolu. Dwa razy w tygodniu na lotnisko Capodichino przylatują samoloty z Warszawy, Gdańska czy Krakowa. Szczegółowo wygląda to tak:
.

  • linią Ryanair z Gdańska: w poniedziałki i czwartki (tylko do 26 października)
  • linią Wizzair z warszawskiego Okęcia: w poniedziałki i piątki (do 20 października, później zmieniają się dni wylotów)
  • linią Ryanair z warszawskiego Modlina: w poniedziałki i czwartki (do 26 października, później zmieniają się dni)
  • linią Ryanair z Wrocławia: w poniedziałki i piątki (dopiero od 30 października!)
  • linią Easy Jet z Krakowa: w środy i soboty (od 1 lipca: w środy i niedziele).
    .

Ze stacji kolejowej Napoli Centrale bez problemu dojedziecie pociągiem na południe do Scalei czy Diamante. Dwie godziny w samolocie  plus trzy w pociągu – i Riviera dei Cedri jest nasza :)
.
Grisolia – widok z Monte Carpinoso
.


No i na koniec najważniejsze. W Kalabrii genialne przygody czekają za każdym rogiem, zakrętem i załamaniem skalnym. Wg mnie trudno o lepsze miejsce do odbycia w Italii najbardziej niesamowitych podróży.
.
I choć powyżej polecam konkretną trasę i miejsca do zobaczenia, to najważniejsza zasada panująca w Kalabrii brzmi podróżuj BEZ mapy i otwórz się na nieznane. A doświadczysz przestrzeni, spokoju i gościnności, o której nawet nie śniłeś. I niech to poczucie nigdy cię potem nie opuszcza.

Wierzę, że któregoś dnia się na to odważycie.

A wtedy zaczną się dziać rzeczy niezwykłe.

.


Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:

* Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.

* Posmakuj Kawowego Listu, który poderwie Cię w górę lepiej niż tirami sù :)

* Dołącz do mojej grupy na Facebooku, w której wspieramy się i dzielimy konkretnymi poradami nt. podróżowania do Włoch.


zdj. i film: Tomasz Sulima

  • Marek Markowski

    Przepiękne miejsca, jak dotąd mi nieznane. Mam nadzieję, że kiedyś będę miał okazję się tam znaleźć (jak dotąd nie byłem jeszcze na południe od Rzymu…). Wtedy na pewno wydrukuję sobie ten przewodnik po tych miejscach niezwykłych. Świetny wpis Aniu, aż chce się tam być…

    • Dzięki Marku :) Na południe od Rzymu dzieją się rzeczy absolutnie niezwykłe. Wierzę, że sam się kiedyś o tym przekonasz.

  • Dzięki Aniu! Zachowuje na kolejne podróżowanie, a Tobie wielkie dzięki za tyle wnikliwych info ;)

    • Dzięki! W Mediolanie i okolicach mieszka sporo rodzin spokrewnionych z kalabryjczykami, więc jakby nie patrzeć, daleko nie masz :)

      • Tak, to prawda, że Kalabryjczyków tu pełno ;)

  • Sylwia Zasławska-Serwa

    Można też wylądować w Catanii, wynająć auto i szybko dociera się do Kalabrii z zupełnie innej strony. Grisolia niesamowita! Ledwo podjechaliśmy naszym maleńkim fiatem :)

    • Ale miło, że już tak byłaś! Co do Katanii, to też opcja, dzięki za uzupełnienie :)

  • Marta B.

    hej! mała poprawka do tekstu 🙂 nie, żebym sie czepiała, bo tekst super, ale powinno być Acquafredda (nie – o-) i Maratea, przy czym jak tam mieszkałam to Acquafredda była częścią Maratei (frazione), a nie osobną miejscowością 🙂 a reszta wszystko się zgadza – cudowne miejsca

    • Już poprawione, dzięki! Acquafredda di Maratea pojawia się oficjalnie, ale na co dzień można używać samodzielnej nazwy, stąd skrót myślowy :)

  • Iza

    Mega wpis! Zachowuje w zapisanych linkach jako źródło cennych informacji

  • Natalia Fabisiak

    Aniu, zachęciłaś mnie do odwiedzenia kolejnego z południowych regionów. Zdjęcia przepiękne! W Rzymie poznałam chłopaka, który pochodzi z Civita i ma albańskie korzenie :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
Książki o Neapolu, czyli wszystko, czego nie wyczytasz z przewodników.

Zamiast lektury klasycznych przewodników sięgasz po książki z akcją we Włoszech? Może nie wyczytasz z nich dat i opisu zabytków. Sprawisz jednak, że...

Zamknij