Włochy jak tanio podróżować

Jak tanio podróżować (nie tylko) po Włoszech?

Od weekendu w Borach Tucholskich wolisz dwa tygodnie w Italii? Kolosalna różnica! Również dla portfela. Wydatki się piętrzą na każdym kroku, dochodzi przeliczanie na euro i być może już to wystarczy, byś zwątpił, że jechać warto.


Są ludzie, którym do podróżowania zawsze czegoś brakuje, a to za daleko, za blisko. Albo za drogo! To potrafi zniechęcić. Ale wiesz już przecież dobrze, że stać Cię na podróżowanie – jeśli tylko chcesz, by było Cię na to stać.
.

Jak tanio podróżować po Włoszech?

Zacznijmy od tego, że tanio dla każdego znaczy co innegoDla jednych to autostop i couchsurfing (bo życie jest za krótkie, a pizza zbyt dobra, by płacić za paliwo i noclegi), dla drugich wynajęcie kampera (by jeździć i spać gdzie dusza zapragnie), dla kolejnych tani bywa miesiąc w toskańskiej willi. Kto inny mając do wyboru trzy wypasione hotele, wybierze najtańszy i też powie, że zaoszczędził. Jesteśmy różni, myślimy po swojemu. Postaram się wpleść w ten poradnik odpowiedzi na różne Twoje pytania.
.
Bo w podróżowaniu nie chodzi o to, by wreszcie móc wydać kasę, tylko o to, by zmienić otoczenie. Przeżyć coś nowego, lub wręcz przeciwnie, spojrzeć na stare rzeczy nowymi oczami. Oszczędzanie nie polega na tym, by NIE wydawać pieniędzy, tylko żeby wydawać je z głową. Jeśli warto, to płacić za jakość. Ona zawsze się zwraca. Tylko tu czyha dużo pułapek. Bo jakość oferują wszędzie, a potem się okazuje, że jest… jakoś. Zwyczajnie. Albo jeszcze gorzej.
.
Płacąc zbyt drogo (czyli niewspółmiernie do jakości), tracisz nie tylko kasę, ale i frajdę z poznawania nowego miejsca. Jeśli więc za te same pieniądze możesz mieć lepiej, ciekawiej, dalej i efektywniej – to po co przepłacać?


Poniżej zebrałam wskazówki własne i cudze, żebyś swoje marzenia (z łatwością) zamieniał w działania.  Znajdziesz tu najciekawsze i najbardziej praktyczne linki z innych blogów. Bo po co popełniać błędy, skoro ktoś już popełnił je przed nami?
.

Tanie przeloty, przejazdy i komunikacja miejska

.
1. Tanie połączenia lotnicze Polska – Włochy w 2015 r.

Znajdziesz w tym miejscu, dużo tego i solidnie przygotowane.
(Uwaga: aktualizacja z lutego 2016. Ryanair na jesień likwiduje wiele połączeń z włoskich lotnisk. Znikną bazy w Alghero na Sardynii i Pescarze. Nie będzie lotów z Crotone, zniknie także 16 innych tras (na razie brak szczegółów).
.
2. Jak tanio dotrzeć do Włoch pociągiem, autobusem i samochodem?
Chłopaki z  bloga Paragon z Podróży udzielili odpowiedzi na chyba wszystkie możliwe pytania, które zrodzą się w Twojej głowie przy planowaniu transportu.
.
3. W komunikacji podmiejskiej,
jak wynika z licznych relacji, rzadko uświadczysz kontroli biletów. Oczywiście, nic nie sugeruję, do niczego nie namawiam. Choć podobna sytuacja zdarzyła mi się wielokrotnie także w pociagach. Ale ja muszę mieć bilety, kara za kilkadziesiąt osób ogołociłaby moje podróżnicze plany na dłuuugi czas. Jeśli masz bilety zawsze kasuj je przed wejściem do pociagu! Nie wytłumaczysz się kontrolerom ze swojej niewiedzy, bo na bilecie jak byk pisze, gdzie kasować.
.
tanie podróżowanie do Włochzdj. google.pl
.
4. A może rowerem do Włoch?
Taka podróż skutkuje co najwyżej utratą zbędnych kilogramów, absolutną poprawą kondycji i permanentnie wysokim poziomem endorfin. Dolicz przystanki w miejscach, o których nie śniło się nawet kierowcom. I przygody, o których Twoje wnuki będą chciały słuchać na okrągło. O tym jak tanio podróżować rowerem do Włoch przeczytasz u Karola z Kołem Się Toczy.
.
5. Autostopem przez włoski świat!
Jeśli słyszałeś, że Włosi absolutnie nie reagują na błagalne spojrzenia autostopowicza, nie daj się zwieść pozorom! Agnieszce w podróży na Sycylię udało się złapać stopa aż 29 razy. Za darmo. Agnieszka żyje i ma się dobrze. Można?
.
6. Jeśli cenisz sobie mobilność i niezależność,
specjalnie dla Ciebie wymyślono kampery. Kiedy chcesz, to śpisz, kiedy nie chcesz, to jedziesz. Wszystko robisz, kiedy chcesz. Wymagania: dobre towarzystwo, duużo paliwa i liczne parkingi. Tutaj sprawdzisz dostępne campingi we Włoszech. To istny raj dla kamperowiczów.
.

Tanie zwiedzanie

.
1. Nie płać za muzea!

Co prawda, na gapę nikt Cię nie wpuści, dlatego najlepiej sobie je zupełnie odpuść. Dzisiaj prawie wszystkie muzea można obejrzeć w albumach czy wirtualnie w sieci. Porządne muzeum to koszt ok. 10-20 € i przynajmniej kilka godzin czasu (pobieżnego) zwiedzania. Za wjazd na kopułę w Watykanie zapłacisz 5-8 €, za prześwietną panoramę na obrzeżach (Gianicolo) zupełnie nic. Zero ojro. Zamiast marnować czas w kolejkach, zapuścić się w (zupełnie darmowe) uliczki. Ich atmosfery i klimatu nie odczujesz w żadnej książce. To tam trzeba być, by żyć.
.
tanie podróżowanie do Włoch.
2. Tydzień w Rzymie bez wydawania pieniędzy na zabytki? To całkowcie osiągalne. Sam zobacz, jakie bezpłatne atrakcje oferuje Ci włoska stolica.
.
3. Czas jest ważniejszy niż pieniądze, jeśli więc właśnie na czasie Ci zależy, rezerwuj bilety on-line. Kilka € więcej, ale stuprocentowe wejście i do tego bez kolejki! Weź pod uwagę też bilety łączone, czyli kilka atrakcji w jednej cenie. Nie dość, że dużo taniej, to masz więcej motywacji do zwiedzania. Bo skoro już zapłaciłeś..?
.

Tanie noclegi we Włoszech

.
1.
Wyszukiwarka tanich hoteli
lub jeszcze lepiej… porównywarka!
Szczególnie polecam Hotels Combined, bo pokazuje różnorakie opcje noclegowe z wielu portali jednocześnie. Bardzo prosto znajdziedzie tu tani (a dobry!) nocleg w cenie dużo niższej niż gdzie indziej. Dobre ceny, świetne warunki płatności (możliwość płacenia po powrocie z podróży) i naprawdę fajne oferty ma też Booking.com. Często możecie załapać się na super hotel za grosze w wersji last minute. Warto szukać, warto porównywać. W końcu dobra jakość za niską cenę to nasz cel nadrzędny, prawda? Pamiętaj, że 5 minut metrem od centrum znajdziesz hotel tańszy o 30%. No i jeśli to Włochy, to zawsze będzie też trochę ciszej.
.

2. Jeśli wybierasz się na wieś,
np. do Toskanii, warto zrezygnować z hoteli na rzecz gospodarstwa agroturystycznego. W cenie noclegu (nawet od 25-40 €/os.) często masz śniadanie z lokalnych produktów (czego w holetu nie uświadczysz), lokalne wino i sielską atmosferę. Nie do przecenienia!
.
3. AirBnb – jeśli chcesz tanio zamieszkać w centrum miasta,
najlepiej we włoskim otoczeniu. Doskonale Cię rozumiem! Jeśli masz wybór, postaw na wąskie urokliwe uliczki, bar z dobrą kawą i uroczych włoskich sąsiadów. Wynajmij pokój lub małe mieszkanie w centrum, często płacąc taniej niż za podmiejski hotel. Ze zniżką za pierwszą rezerwację wychodzi jeszcze korzystniej i jeszcze mi się nie zdarzyło słyszeć, by ktoś na ten portal narzekał. Polecam ten tekst, jeśli chcesz dowiedzieć się, jak AirBnb działa w praktyce (a działa cudownie!) – Jak wynająć mieszkanie lub pokój we Włoszech?
.
4. Wszystkie noclegi w jednym miejscu,
czyli hostele, akademiki, klasztory, kampery i couchsurfing, opisała dla Ciebie niezawodna Asia. Z takim przewodnikiem po bazie noclegowej, ustawisz się we Włoszech co najmniej na miesiąc! I wcale nie góry złota Ci potrzeba, tylko dobrej analizy, odrobiny odwagi i… tony chęci.
.
4. Jeśli uparłeś się na podróże samochodem,
na pewno zainteresuje Cię ten patent na spanie w aucie. Co prawda, nie sprawdzi się w rodzinnej podróży, ale dla dwojga to mistrzowska organizacja przestrzeni.


.

Tanie zakupy

.
1. Targuj się!

W końcu od czego są targowiska? Na Sycylii to wręcz mile widziane, to samo przeżyłam na targu we Florencji, kupując torebkę za 1/3 ceny. Nie przejmuj się, jeśli sprzedawca łamaną angielszczyzną wyzna ci: non profit for me, i że on z ceny nie zjedzie. Zjedzie. I jeszcze na tym zyska. Jeśli nie, na pewni nic Ci nie sprzeda. Uwaga! Kupując od nielegalnych handlarzy, we Włoszech zapłacisz mandat. Stanowcze basta! powinno ukrócić ich nagabywania.
.
2. Wyprzedaże
Być może punkt o ekskluzywnych zakupach wyda Ci się tu nie na miejscu. Ale umówiliśmy się, że oszczędzać znaczy: płacić z głową za rzeczy tego warte. Jeśli marzysz o ubraniach od najlepszych włoskich projektantów a chcesz zapłacić jak za sieciówki, wybierz się w okolice Florencji (outlet The Mall, via Europa 8, Leccio Reggello) lub na wielkie wyprzedaże w Mediolanie organizowane od 7 stycznia i od 10 lipca. Nigdzie nie kupisz włoskich ubrań taniej niż właśnie we Włoszech.
.

Tanie jedzenie we Włoszech:

.
1. Unikaj knajp polecanych w przewodnikach.

Dawno już podniosły ceny z powodu nawału turystów. Miejscowi rzadko też wskażą ci coś taniego, bo pewnie myślą, że masz dużo pieniędzy, albo że szukasz czegoś włoskiego. Czyli wszechobecnego tourist menu, które nieważne czy dobre, ważne, że włoskie. Choć ani Włoch tego nie przyrządza, ani Włosi nie tkną.
Wybieraj knajpy, w których brak wolnych stolików (i to nie z powodu nawału wycieczek) lub gdzie w kolejce stoją sami Włosi. Oni wiedzą, co jest dobre w ich własnym mieście. I też lubią zjeść tanio, zdrowo, smacznie i świeżo. Jeśli Włochów akurat jak na lekarstwo (bo to sierpień) szukaj knajpy w bocznych uliczkach, bez super szyldu i neonów. Znajdziesz tam dobre ceny i lokalne smaki.
.
2. Uliczne jedzenie zawsze w cenie.
Dostępne na ulicach, w knajpach z szybkim jedzeniem albo w lokalach o dźwiecznej nazwie rosticceria. Jeśli masz dość tourist menu na każdym rogu, sięgnij po włoskie specjały dalekie od stereotypu pasta & pizza. Osobiście polecam!
.
Jak tanio podróżować po Włoszech.
3. Pizza al taglio & uno gelato, per favore!
Pizza krojona na centymetry, we wszystkich możliwych smakach? To Ty decydujesz, ile zapłacisz. Dajesz 2 €, dostajesz porcję. Uwaga! Zawsze pytaj, czy świeża. Ta, która dopiero wjechała na lady, potrafi być wyśmienita. Ta, która leży od godziny, bywa przeciętna lub gorzej. Najgorzej jednak, gdy dostaniesz stary kawałek podgrzany w mikrofali. Guma nie pizza!  Szybko dołączysz do tych, co lubią na Włochów ponarzekać ;)
Jeśli nie chcesz ryzykować z pizzą, wybierz się na lody. Na tych trudno się przejechać, bo albo trafisz na dobre, albo na wyśmienite. Porcja (un gusto) wystarczy za drugie śniadanie. Pamiętaj, że tu nie ma gałek, a lody nakłada się szpatułkami. Dwa, trzy smaki na waflu skutkują ekspresowym tempem konsumpcji. Zwłaszcza w pełnym słońcu!
.
4. Kupuj, gotuj i jeszcze raz gotuj.
Podczas mojego pierwszego pobytu w Rzymie na własną rękę do własnej kuchni przekonałam się dość szybko. Wystarczyło, że kolacja w knajpie na Zatybrzu pochłonęła z mojego portfela takie ilości €, które wystarczyłyby na tygodniowe zakupy w dyskoncie. Warto jadać na mieście, bo klimat, bo dobre i… gdzie, jak nie tu? Ale ponieważ jeść wypada nam częściej niż raz dziennie, warto mieć coś w lodówkowym zanadrzu. Wtedy nie żal i na kolacje!
.
Jak tanio podróżować po Włoszech


To też Cię zainteresuje:

1. Michał Szafrański i jego podcast o tanim zwiedzaniu świata

2. Ania z Blue Kangaroo Jak zbieram na podróże studiując i nie pracując.

3. Rzymskie smaki. Włoskie jedzenie na każdą kieszeń.

4. Tanie podróżowanie po Sycylii. 

5. Tanie podróżowanie: Wybrzeże Amalfi. 

6. Jak wynająć pokój lub mieszkanie we Włoszech? 

7. Bari i 1000 powodów, dla których warto pojechać do Apulii. 


Jako dziecko podróżowałam z rodzicami samochodem. Po brzegi wypchanym śpiworami, namiotami i jedzeniem z Polski. Nie było miejsca, w które ciężko dotrzeć z takim zapleczem. Wtedy i świat wyglądał nieco inaczej. Cieszyło przeżywanie, nie tylko leżakowanie. Cieszli ludzie, nie tylko technologie. Cieszyły przygody, nie tylko wygody. Dzisiaj dziękuję rodzicom za takie dzieciństwo. I zarażam swoje dzieci.
.
Moja pierwsza tania podróż na studiach kosztowała grosze. To był najbardziej niezapomniany tydzień w Bieszczadach, jaki przeżyłam. Podróże autostopem, górski marsz z plecakiem (i najbardziej minimalnym wyposażeniem, jakie pamiętam), noclegi w schronisku na podłodze i instant obiady w 3 minuty. Dało się? Czy musiałam przez rok odkładać? Bzdura. Wystarczyło miesięczne stypendium. I niezawodni ludzie. A także sprzyjające okoliczności. A te są zawsze na wyciągnięcie ręki, tylko czerpać!
.
Dziś jestem kilka lat starsza i… (chciałoby się powiedzieć) mądrzejsza. Co nie znaczy, że Bieszczady za grosze mnie już nie cieszą. Czy mając dzieci i większe wymagania muszę odkładać na podróż w nieskończoność? Bo jak wyjazd to już tylko na full wypas, tip top i all inclusive? Otóż nie. Tak jak dzieciom nie chodzi w życiu o najdroższe zabawki, tylko o to, by mieć się z kim bawić – tak w podróży nie chodzi o najwyższy standard, tylko o to, by podróżować.
.
Ruszyć z miejsca. Oderwać się. Także od własnych portfeli.

Zobaczyć, że można wiele… za tak niewiele!


Prawdziwa podróż nie polega na odkrywaniu nowych lądów,
lecz na nowym spojrzeniu na stare rzeczy

(Marcel Proust)
.


Teraz czas na Ciebie, razem tworzymy to miejsce. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:

* Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie ważna wskazówka.

* Dołącz do mnie na Facebooku, gdzie codziennie znajdziesz świeże zdjęcia i ciekawostki a także do Newslettera, w którym osobiście powiadomię Cię o nowych wpisach na blogu.

* Zapraszam Cię też do mojej grupy, w której wraz z Czytelnikami wspieramy się i dzielimy konkretnymi poradami dotyczącymi podróży do Włoch.


 

  • Emilia Sz

    Właśnie jedziemy do Włoch i bardzo się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga :) Ja też jako dziecko podróżowałam podobnie z rodzicami – samochodem (i z przyczepą kempingową lub namiotem) plus jedzeniem z Polski ;) We Włoszech byliśmy w ten sposób 2 razy. Potem jeździliśmy z mężem z plecakami po taniości. A teraz jeździmy z córeczką i podejścia do podróżowania nie zmieniliśmy, chociaż nieco ono ewoluowało, od jeżdżenia tylko 1-2 dni w jednym miejscu i dalej w stronę bardziej slow (ale niezmiennie jesteśmy jak najdalej od biur podróży i all-inclusiv, no i slow nie równa się leżakowaniu na plaży). Nie mamy samochodu, więc pakujemy się w plecaki i wyszukujemy tanich lotów, noclegów w dobrej cenie, a na miejscu pociągi (albo inne lokalne środki transportu). Kiedyś byłam trochę bardziej nastawiona na zwiedzanie (tata-historyk przeciągał nas czasem po zabytkach, aczkolwiek bez przesady, trochę zwiedzania, trochę łażenia bez celu i oszczędzania na wstępach do zaybtków, a trochę bycia na plaży. Ale muzea np. w Paryżu moi rodzice zostawili sobie na wyprawę bez dzieci). Ale obecnie zamiast oglądania kolejnych miejsc z przewodnikowych list wolimy niespiesznie błądzić po uliczkach, przysiąść w lokalnej kawiarni i zejść z utartego szlaku. I na trochę wyskoczyć nad morze, bo okazało się, że nasza córka uwielbia wodę, plaże, baseny (zastanawiamy się, po kim to ma). 1,5 roku temu byliśmy na Sycylii, teraz czas na okolice Bari (Włochy wciągają :)).

  • Kolejny artykuł, który udowadnia, że kluczem do taniego podróżowania jest odpowiednie rozeznanie tematu:) Trzeba poświęcić trochę czasu żeby kupić tanie bilety, poobserwować strony kilku pośredników żeby znaleźć tani hotel, na miejscu poruszać się komunikacją publiczną zamiast taksówkami, a plan zwiedzania, polecane bary i atrakcje zaznaczyć wcześniej na mapie:) Odpowiednie przygotowanie do wyjazdu pozwala naprawdę sporo zaoszczędzić!

  • Ewa Majka

    Dziękuję za ten wpis! :)
    Może w tym roku odważę się potargować. Trzeba tylko słownictwo podszkolić ;)

    Nasze podróże po Włoszech są tanie i nietanie jednocześnie. Jedziemy samochodem, bo nie chcemy być uwiązani w jednym miejscu. Jeździmy pod namioty (no, jeździliśmy, teraz mobile home na campingu, ale jak tylko robale pod rosną, to znów pod namiot), pogoda nie ta? Pakujemy się i jedziemy w stronę słońca. Trochę gotujemy sami – nawet kupne gniocchi ze szpinakiem we Włoszech smakują lepiej niż domowe w Polsce ;) Trochę jemy na mieście. Zamiast na muzea, które nas nie kręcą, wydajemy kasę na kawę i wodę w knajpkach, chłoniemy atmosferę. W Wenecji schodziliśmy z turystycznych szlaków, żeby w wąskiej uliczce posłuchać brzdąkających przy obiedzie naczyń i kłótni małżonków. Wydajemy na paliwo, na winiety, ale leżenie na plaży to nie dla nas. Nawet spacery po sklepowych alejkach w supermarkecie są dla mnie ciekawe, szukam czegoś, czego nie ma w kraju, obserwuje ludzi, słucham. Uczę się zwrotów. To wszystko nic nie kosztuje, a zostawia cudne wspomnienia :)

    • Nawet sobie nie zdajesz sprawy, jak Twój sposób podróżowania jest mi bliski :)) Z dziećmi do muzeów? A po co! Zaliczać nie ma sensu, a zastanowić nad sztuką nie ma czasu, gdy trzeba uważać na potomstwo ;) Z ciekawości zapytam, w jakim wieku masz dzieci?

      • Ewa Majka

        Dwie córki, obecnie 2,5 roku i 9 miesiecy. Do Wloch ruszamy juz za 2 miesiace <3. Wracamy kolejny raz nad Jezioro Garda, na poludniowy brzeg. W planach zabranie rowerow i objezdzanie cudownych zakatkow. Mam nadzieje, ze kierowcy zwazaja na rowery z dziecmi na bagazniku ;) Moze jakis wpis o wyjezdzie do Wloch z dziecmi? ;)

        • Mam w planie wpis o nietypowych atrakcjach dla dzieci :) Ale to za jakiś czas, bo lista tematów długa. Ewa, a jak sobie radzicie z długimi przejazdami? Robicie nocleg gdzieś w drodze do Włoch, co ile przerwy, jak organizujecie czas, żeby maluchy się nie nudziły w podróży?

          • Ewa Majka

            Z dzieckiem szt. 1 jechaliśmy raz, mala miała rok. Jechaliśmy w nocy. Ze Slaska zrobiliśmy 1000km, wszystko za jednym razem. Starsza córka lubi spać i lubi jeździć samochodem, wiec z nią nie było problemu. No, powiedzmy nad ranem była jakaś tam krytyczna godzina – poszła w ruch torba z zabawkami, przekąski i ostatecznie gry na tablecie typu „pacnij a coś wyskoczy” ;) Przerwy w nocy robiliśmy raczej według siebie (wc, kawa), wtedy mala się budziła, jadła i znów spala. Przewijanie na siedzeniu. Ogólnie wspominam dobrze :)
            Z młodszą nie jechaliśmy jeszcze nigdzie dalej i tu mam pewne obawy, bo to tajfun, nie usiedzi w miejscu, a i spanie nie jest jej zbytnio potrzebne do życia.Ale jestem dobrej myśli. Plan jest wyjechać w porze spania, czyli o 20:00 i dojechać na rano. Licze tez, ze nowy wygodniejszy fotelik pomoże.

  • Joanna Prochera

    Hej, jak uda się namówić ekipę to jedziemy w tym roku na 2 tyg. Do apartementu/domku. Będziemy w większości sami gotować. Mam pytanie czy są rzeczy spożywcze, które warto zabrać z PL, bo tam są drogie? Jak z dosrępnością słoiczków dla dzieci?
    Bardzo przydatne informacje znalazłam na Twoim blogu, im więcej czytam tym bardziej chcę jechać:) W zeszłym roku zakochałam się w Rzymie, teraz pora odkryć resztę:D

  • Jag

    Cały czas namawiam moją drugą połówkę na wyjzad do Włoch samochodem, żeby pokazać mu wszystkie te miejsca, które odwiedziałam w czasie moich studiów we Włoszech. Powoli robię sobie plan takiej wycieczki, więc post jak znalazł. Dzięki!

    • Cieszę się! Gdzie studiowałaś, z ciekawości zapytam, żeby wyobrazić sobie tę trasę? :)

      • Jag

        4 cieżkie lata spędziłam w Padwie :) Ale Veneto kocham do dziś. A co do trasy to marzy mi się zrobić taką rundkę: Friuli – Veneto – Emilia – Toskania. W Rzymie (moje najukochańsze miasto ever) byliśmy we wrześniu zeszłego roku na kilka dni, więc pora na północne rejony.

        • Cztery lata to faktycznie długo, jeśli było ciężko. Ale powrót w dawne strony to świetny pomysł! Jeśli będziecie potrzebować wsparcia w projektowaniu tego planu, służę pomocą (w najnowszym wpisie pisałam co i jak).

          • Jag

            Nie było łatwo, ale nie zamieniłabym tych czterech lat na nic innego. To był najlepszy czas w moim życiu. No i gdzie indziej nauczyłabym się biegle tego języka, jak nie we Włoszech? Ania, jak tylko będziemy się wybierać, to pozwolę sobie nawet do Ciebie napisać, jeśli nie masz nic przeciwko ;)

          • Od marca będę legalnie pomagać w tego typu podróżniczych planach, zatem śmiało :))

  • U nas na uniwersytecie dają pizzę za 2,5 i wyrabiają ją na miejscu! <3
    Zapomniałam o tym targowaniu się! Czy wypada się targować kupując także owoce i warzywa na targu? ;)

    • Wypada się targować na „targu” – jak sama nazwa wskazuje :) Szczególnie w kwestii owoców i warzyw w porze popołudniowej, powinny być już przecenione, jeśli nie śmiało! Zwłaszcza na Południu :)

      • Tak, właśnie zrobiłam dość spore zakupy gdzieś o 14 i zapłaciłam tylko 8 euro i dostałam natkę pietruszki i 2 pęczki rukoli gratis. :D

  • Ale świetne porady! Od razu nabiera się ochoty na podróż do Włoch :D

  • Mamapediatra.blog.pl

    dlaczego nie trafiłam na tego bloga wcześniej! bardzo fajny tekst! jesteśmy już po pierwszych rodzinnych włoskich wakacjach, ale Twoje rady przydadzą się na kolejne :) dzięki!

  • Kukuł

    jeżeli chodzi o wyszukiwarki noclegów to polecam jeszcze BookApart :)

  • www.loty-do-rzymu.pl

    Dzięki za dodanie linka do naszego bloga :) Wkrótce postaramy się opisać kilka kolejnych wartych uwagi i tanich (!) miejsc w Rzymie! Pozdrawiamy

  • Planowałem… kolejny wyjazd nad polskie morze. Czas na przekonywanie rodziny do zmiany kierunku? Przy takim olinkowaniu i oblogowaniu chyba nie ma się czego obawiać:)

    • Są i tacy, którzy podróżując za granicę, chcą udowodnić innym, że nie stać ich na wakacje w Polsce ;) Józef, miło mi, że piszesz, powodzenia w planowaniu!

  • Ja czekam aż zdam prawko i mam w planie właśnie takie wyjazdy jak Ty z rodzicami ;) nie musi być gdzieś daleko, ważne żeby przeżyć coś fajnego

    • Dokładnie tak jest :) Życzę Ci zatem egzaminatora, który dostrzeże Twój „kierowniczy” talent!

  • Do Włoch zamierzam się wybrać od dawna, ale zawsze jak wspomniałaś na początku coś wypada, za mało kasy, zły hotel itd. Po tym wpisie jest niemalże pewne, że Włochy wkrótce odwiedzę, także dziękuję za inspirację.

    • Czyli to będzie Twój pierwszy raz we Włoszech? Dopinguję! Niech będzie co wspominać :)

      • No niestety to będzie pierwszy wyjazd. Zapewne kiedy już uda się go zrealizować nie zapomnę się pochwalić foteczkami :D

  • tak, mojemu mężowi też zawsze czegoś brakuje do podróżowania, i tak jest za daleko, to za drogo, albo za gorąco albo za zimno, namiot odpada, hotel za drogi, samolot za drogi, samochód nie dojedzie itp.itd.

    • No to takiego tylko zapakować, wysłać i pokazać, że podróże nie gryzą. I da się z nimi żyć. Całkiem cudownie!

  • kaska

    niestety pierwszy link i piąty nie działa :(

    • Mi wszystkie zadziałały. Które konkretnie masz na myśli?

  • Miałam nie czytać wpisów o podróżowaniu, żeby mnie teraz (gdy muszę pisać pracę) nie kusiło. :D Zapamiętam sobie ten tekst i skorzystam podczas Erasmusa.
    Dziękuję za wspomnienie mojego wpisu. :)

  • Bardzo fajne zestawienie, dużo przydatnych informacji! :) No i dzięki za linka ;)

  • O widzisz, właśnie mam taki napad straszny, żeby pierwszy raz odwiedzić Włochy i Twój blog stał się dla mnie kopalnią wiedzy, a ten wpis na pewno się przyda :)

  • O, dziękuję Ci bardzo za link. Ten stop już był tak dawno temu… Ale było cudownie. Od tego momentu stopowałam po Włoszech jeszcze kilka razy i zawsze doświadczenia były pozytywne.

  • Jeśli mam do wyboru opcje zawsze wybiorę te tańsze, ale ze zwiedzania i zobaczenia na własne oczy pewnych zabytków w życiu bym nie zrezygnowała :) Hotele dalej, tańsze bilety lotnicze i jedzenie tam gdzue tubylcy jak najbardziej :) Kocham Rzym, gdybym mogła przyjeżdżałabym co tydzień :) A włoski temperament mam chyba we krwi :)

    Serdecznie pozdrawiam :)

    • Ciągnie nas do swego! Mój temperament tez we Włoszech odżywa :)

  • Ja tak samo uważam, że nie trzeba podróżować all inclusive, ważne, żeby podróżować! Ja w ciągu ostatniego roku byłam w 15 krajach (no dobrze, liczę też Polskę i Hiszpanię, gdzie mieszkam), a całkowity koszt.. hm, pewnie nawet sobie nie wyobrażacie, bo taki niski ;) I nie jestem z rodzaju osób, które śpią pod namiotem, bo boję się robaków, prawie zawsze mieliśmy z chłopakiem pokój z łazienką (w hostelu czy nawet hotelu) i podróże samolotami (najszybciej i najwygodniej..) Grunt to DOBRZE SZUKAĆ ofert i biletów. Dla mnie korzystna oferta jest zwiększeniem satysfakcji z wyjazdu :)

    • Dokładnie tak, to po prostu większą satysfakcja. 15 krajów? Jesteś moim guru :)

  • Whoo, czytam, czytam i zaraz spóźnię się na autobus. :D Ja wybieram się w wrześniu do Hiszpanii i z pewnością część Twoich rad przełożę na ich realia. no i zgadzam się całkowicie z stwierdzeniem, że szkoda pieniędzy na benzynę, skoro można wyskoczyć na sporą porcję tapas! :D

    • Otóż to! Na dobrym jedzeniu nie warto (aż tak) oszczędzać ;)

  • Boż Enka

    Bardzo fajne podpowiedzi :). Ja bym miała jeszcze zapytanie o gospodarstwa agroturystyczne w Toskanii, o których piszesz, zawsze mi się marzył taki wyjazd, a nie za bardzo wiem jak się do tego zabrać. Czy mogłabyś polecić jakieś strony do wyszukiwania takich noclegów w rozsądnej cenie?

    • Bożenk, teraz jestem w podróży, ale jak wrócę pomyślę nad takim wpisem :)

      • Boż Enka

        Super, dziękuję :) Udanej podróży :)

  • Dziękuję za polecenie mojego poradnika… i za narobienie mi apetytu tym zdjęciem (a jest po 23) :P

    • Dobry jest, trzeba go popchnąć w świat :)
      Też sobie smaka narobiłam!

  • Wspaniały tekst, na to czekałam! Dużo konkretów i świetne przesłanie. Zapisuję do zakładek i będę wracać.
    A Tobie Aniu już teraz życzę powodzenia w najbliższym wyjeździe! :) :*

    • Dzięki Gosiu! Niech Ci się porządnie przyda na wrzesień :)

Przeczytaj poprzedni wpis:
przepis na szczęście, co przynosi pecha we Włoszech, czy warto wierzyć w przesądy, jak znaleźć szczęście, przesądy we Włoszech, sposób na szczęście
Przepis na szczęście we Włoszech w kilku prostych krokach

Każdy ma swój przepis na szczęście, ale i tak wszyscy wiedzą, że Włosi mają najlepszy. Co takiego wymyślili tym razem?

Zamknij